
Wypadek zabrał mi męża i dzieci. Teraz rak chce zabrać mnie... Proszę, pomóż mi!
Fundraiser goal: Leczenie nierefundowane, dojazdy do lekarzy, leki, medycyna naturalna
The fundraiser includes alternative therapy
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie nierefundowane, dojazdy do lekarzy, leki, medycyna naturalna
The fundraiser includes alternative therapy
Fundraiser description
Był rok 2001, to wtedy po raz pierwszy życie potraktowało mnie niezwykle brutalnie. W wypadku samochodowym straciłam całą rodzinę - męża i dwie córeczki. Z tak trudnych przeżyć nie jest się łatwo podnieść, nie jest się łatwo pogodzić z losem, który obchodzi się z nami w tak koszmarny sposób...
Wtedy myślałam, że moje życie też się skończyło, że przede mną nie ma już nic...

Rok później niezwykłe okoliczności sprawiły, że adoptowałam dwuletnią dziewczynkę, którą dziś resztką sił wprowadzam w samodzielne życie... Myślałam, że dość wycierpiałam, wierzyłam, że nieszczęścia będą mnie już omijać, a przede mną i moją córeczką piękne, wspólna przyszłość - w końcu, po traumatycznych przeżyciach, odnalazłyśmy się!
A potem dostałam kolejny, brutalny cios od losu. Od 2014 roku walczę z nowotworem piersi. Przeszłam chemioterapię, operację i radioterapię. A po dwóch latach nastąpiła wznowa, pojawiły się przerzuty...

Jestem nieustannie poddawana chemioterapii, która wyniszcza mój organizm. Wykorzystałam właściwie już całe leczenie systemowe. Leki już nie działają, czuję, że nowotwór przejmuje coraz większą kontrolę nad moim ciałem... A ja przecież znów mam dla kogo żyć!
Od marca korzystam z bardzo kosztownego i nierefundowanego leczenia w prywatnej klinice. Leczenie to wzmacnia odporność organizmu i łagodzi objawy długotrwałej chemioterapii. Daje mi sił do niezwykle ciężkiej i wyczerpującej walki, którą toczę.

By móc dalej walczyć z chorobą, muszę być naprawdę silna. Tylko tak jestem w stanie wyrwać się z jej śmiertelnie niebezpiecznych objęć i być nadal z moją adoptowaną córeczką, która bardzo mnie potrzebuje. Proszę, pomóż mi...
Iwona