Iwona Szymczyńska - main photo

Nowotwór rośnie w siłę, lecz ja wciąż walczę – dla mojego synka❗️Chcę być mamą, a nie wspomnieniem... Błagam, POMÓŻ MI❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Iwona Szymczyńska, 34 years old
Bełchatów, łódzkie
Nowotwór złośliwy piersi IV (kości, płuca), stan po udarze niedokrwiennym mózgu, padaczka z napadami ogniskowymi
Starts on: 18 April 2025
Ends on: 25 May 2025
PLN 10,660(100.2%)
Donated by 127 people
Rest in peace

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Iwona Szymczyńska, 34 years old
Bełchatów, łódzkie
Nowotwór złośliwy piersi IV (kości, płuca), stan po udarze niedokrwiennym mózgu, padaczka z napadami ogniskowymi
Starts on: 18 April 2025
Ends on: 25 May 2025

Kochani Darczyńcy! 💚

Brak mi słów, by wyrazić wdzięczność, którą teraz czuję! Dzięki Waszej pomocy udało się zazielenić cały pasek! Dziękuję za każdą, nawet najmniejszą wpłatę! 

Nigdy nie zapomnę o Waszej dobroci! 💚

Iwona

Fundraiser description

Wszystko zaczęło się pod koniec 2022 roku. Wykryłam wówczas u siebie zgrubienie w piersi. Natychmiast zgłosiłam się na badanie do ginekologa. Początkowo lekarze sądzili, że to nic niepokojącego, lecz niestety, mój spokój nie trwał długo…

Przeprowadzono kolejne badanie. Wyniki były druzgocące! Zmiana w piersi zwiększyła się dwukrotnie! Powiększone były także węzły chłonne pachowe. Zalecono biopsję, która została wykonana w szybkim terminie.

Oczekując na wynik biopsji, mój stan zdrowia pogarszał się w zastraszającym tempie. Zwykły codzienny spacer z ukochanym synkiem był dla mnie wyczynem. W ciągu miesiąca dolegliwości bólowe wróciły ze zdwojoną siłą! Było tak źle, że nie byłam w stanie poruszać się o własnych siłach!

Iwona Szymczyńska

W napięciu czekałam na wyniki biopsji. Diagnoza okazała się okrutna – nowotwór złośliwy piersi… Nagle wokół mnie zrobiło się bardzo ciemno i cicho… Jak to możliwe? Dlaczego ja? Mój Boże, mam przecież małego synka! Potem były kolejne badania, które całkowicie rozwiały resztki naszej nadziei. Choroba jest w zaawansowanym stadium!

Rozpoczęło się leczenie farmakologiczne, hormonalne i radiologiczne. Przyjmowałam najcięższą, czerwoną chemię… Niestety, ja robiłam się coraz słabsza, a nowotwór rósł w siłę… Dziś jestem objęta pierwszą linią leczenia paliatywnego. 2 razy dziennie przyjmuję chemię oraz inne leki nowotworowe. 

Iwona Szymczyńska

Moja codzienność to ból, łzy i obezwładniający lęk. Tak bardzo chciałabym uchronić przed tym koszmarem mojego synka, on jednak jest coraz starszy i coraz więcej rozumie. Robię więc wszystko, co w mojej mocy, by być przy nim jak najdłużej, by pomimo okrutnych rokowań – pokonać tego zabójczego potwora, który każdego dnia pożera mnie żywcem. 

Gdy patrzę na mojego syna, wszystkie dotychczasowe marzenia przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Zastąpiło je tylko jedno, rozpaczliwe – ŻYĆ!  Być przy nim, wychować go, móc patrzeć, jak dorasta! Proszę, pomóżcie mi! Kiedyś przyjdzie mój czas, jednak to jeszcze nie dziś. To nie czas, by się żegnać, to nie czas, by umierać! Mam tu jeszcze wiele do zrobienia… 

Iwona

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Dawid
    Dawid
    Share
    PLN 130

    Cel osiągnięty, zdrowia i pociechy z syna 🤗

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 4.50
  • Karolina
    Karolina
    Share
    PLN 40
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30