
Nasza siostra ma raka! Pomóż nam ją ratować!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja Izy
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja Izy
Fundraiser description
Jesteśmy trzy, jak trzech muszkieterów. W trudnych chwilach zawsze stoimy za sobą murem. Tak nas nauczyli rodzice. Mama zawsze nam powtarza, że w jedności siła.
Obecnie jedna z nas bardzo potrzebuje wsparcia. Kochamy ją bezgranicznie, ale pomimo to, naszą miłością nie jesteśmy w stanie zapłacić wszystkich rachunków za rehabilitacje i leczenie.
Iza, bo o niej tu mowa, to nasza największa rodzinna bohaterka. Obecnie jest po 9-godzinnej operacji mózgu. Jest najdzielniejszą kobietą, jaką znamy!
Poznaj jej historię:
W czerwcu tego roku był zaplanowany piękny ślub jej najstarszego syna. Przygotowania szły pełną parą, ostatnie zakupy w sklepie, nic nie zwiastowało nadchodzącej tragedii. W trakcie zakupów Iza nagle poczuła przeszywający ból prawej ręki, wiedziała, że dzieje się coś bardzo złego. Szukała ratunku, podeszła do swojego męża, ale nie była już w stanie powiedzieć co się z nią dzieje, bo utraciła umiejętność mówienia. Jej myśli kształtowały się w prawidłowy sposób, ale aparat mowy wydawał na głos jedynie dźwięk niezrozumiałego bełkotu. Po chwili straciła przytomność, na szczęście ramiona męża i syna zdołały ją złapać i uchronić od upadku. Dzięki temu nie doznała żadnego dodatkowego urazu. Szczęśliwie w tej samej alejce była pani doktor, która udzieliła pierwszej pomocy. Przypadkowy anioł, który znalazł się na ziemi w odpowiednim miejscu i czasie. Nie wiemy, jak się nazywa, ale serdecznie dziękujemy za pomoc i wezwanie karetki.
Warto dodać w tym miejscu jak niezwykłym człowiekiem jest nasza kochana Iza. W każdej sytuacji myśli o innych ludziach, wielu z nich na swojej życiowej drodze pomogła. Najlepiej oddaje to fakt, że gdy była już w karetce i odzyskała kontakt ze światem, to poprosiła panów ratowników, aby nie włączali sygnału jak będą jechać. Wiecie dlaczego? Bo uważała, że na pewno są inni bardziej potrzebujący w tym momencie. Rozbawiła tym nawet kierowcę karetki. Tej zbiórki też nie chciała otwierać, bo uważa, że lepiej, aby ktoś wspomógł zbiórkę chorego dziecka. Sami widzicie, że tylko dobro płynie w jej żyłach zamiast krwi.
Iza karetką została zabrana do jednego z warszawskich szpitali. Tam pierwsze badania i tomograf. Dowiadujemy się, że jest widoczna zmiana w mózgu. Jej stan się znacznie poprawia. Po wyjściu ze szpitala funkcjonuje dobrze. Mijają dni i jej stan zaczyna się pogarszać. Pojawiają się okresowe problemy z mową. Na własny koszt organizujemy rezonans, potem szybko kolejny rezonans z kontrastem. Teraz już wiemy, że mamy do czynienia z guzem znajdującym się w lewym płacie czołowym. Konsultujemy wyniki z neurologiem, dowiadujemy się, że pierwsza sytuacja to atak padaczki spowodowany uciskiem guza na mózg. Konieczna jest operacja.
Po konsultacji z neurochirurgiem zostaje wdrożone leczenie przeciwpadaczkowe. To kolejny anioł na tej trudnej drodze. Udaje się szybko trafić do szpitala, ustalić szybki termin operacji. Niestety pierwszy termin został przesunięty ze względu na awarie specjalistycznego rezonansu. Na szczęście kolejny termin badania zostaje umówiony na kilka dni później. Czekamy na wynik i nowy termin operacji. Niestety w krótkim czasie po badaniu przychodzi kolejny atak padaczki, pomimo wdrożonego leczenia. Tym razem zostaje lekko sparaliżowana prawa strona ciała. Kolejna karetka, kolejny szpital. Jej stan dość szybko się stabilizuje, po kilku godzinach osłabiona, ale sprawna wraca do domu. Nagle dochodzi do pogorszenia. Prosto z SORu trafia na oddział neurochirurgii. Tam pozostaje do czasu operacji. Cudowni lekarze po niemal 9 godzinach przy stole operacyjnym kończą operacje. Jest piątek, godzina 23, udało się, operacja przebiegła bez dodatkowych powikłań, stan Izy jest stabilny. To ta dobra część. Ta mniej przyjemna, to fakt, że po operacji Iza ma prawostronny niedowład i spore trudności z mową. Takie było ryzyko, lekarze dali z siebie wszystko, aby jak najprecyzyjniej wyciąć guza. W bezpośredniej okolicy guza przebiegały szlaki nerwowe odpowiedzialne za ruch prawej ręki i nogi oraz mowę, stąd taka reakcja organizmu. Na już potrzebna jest bardzo intensywna rehabilitacja, a to dopiero początek drogi po zdrowie i życie. Czekamy na wyniki histopatologii, by wybrać najbardziej optymalną drogę leczenia. Znamy już różne możliwe opcje, każda z nich jest bardzo kosztowna, dlatego nieśmiało prosimy Was o pomoc już dziś. Iza jest super dzielna i zmotywowana do walki o swoje zdrowie i sprawność. Pomóżmy jej!
Prosimy Was o wsparcie, jeśli możecie, wpłaćcie nawet najmniejszą kwotę na zbiórkę dla Izy. Koszty rehabilitacji i dalszego leczenia przekraczają nasze możliwości finansowe. Kwoty nie liczą się już w setkach, ale w tysiącach, a w zależności od dalszego planu leczenia mogą wynosić nawet setki tysięcy. Nasze zasoby finansowe bardzo szybko się wyczerpują w obecnej sytuacji. Będziemy Was na bieżąco informować o dalszych krokach rehabilitacji oraz leczenia.
Pokażmy Izie, że nie idzie tą trudną drogą sama. Niech poczuje, że ma nasze wsparcie. Jeśli nie możesz wesprzeć jej finansowo, pomódl się, wyślij dobrą energię w jej kierunku, pomyśl o niej dobrze, udostępnij zbiórkę, dodaj komentarz lub łapkę w górę. Każda forma wsparcia jest dla nas teraz na wagę złota!
My idziemy z nią, nawet jak będzie trzeba iść po szkle! Chodź z nami! Za wszelkie wsparcie w jakiejkolwiek formie serdecznie Wam dziękujemy!
Rodzina Izy