Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

"Nie jestem gotowa na śmierć..." – ostatnia szansa dla Izy❗️POMOCY!

Izabela Popowska
Urgent!

"Nie jestem gotowa na śmierć..." – ostatnia szansa dla Izy❗️POMOCY!

522 758,00 zł ( 90.99% )
Still needed: 51 711,00 zł
Donated by 13706 people

Donate via text

to 72365
Text 0123299
2,46 zł gross cost (including VAT)
Donate via text now
Campaign goal:

Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem

Campaign organiser: Fundacja Siepomaga
Izabela Popowska, 47 years
Olsztyn, warmińsko-mazurskie
Nowotwór złośliwy piersi
Starts at: 26 November 2021
Ends at: 01 April 2022

Campaign description

Mam na imię Iza, mam 47 lat. Walczę ze złośliwym nowotworem! Dziś wiem, że została dla mnie ostatnia nadzieja. Bardzo proszę o pomoc, ja mam dla kogo żyć… Cena za moje życie jest gigantyczna. Bez pomocy jej nie zapłacę. Nie mogę teraz odejść… Proszę, choć to dla mnie trudne, ale bez wsparcia nie ma dla mnie już żadnego ratunku...

Zachorowałam dwa lata temu. Diagnoza zniszczyła cały mój świat – złośliwy, potrójcie ujemny, rozsiany rak piersi. 

A wszystko zaczęło się zupełnie niewinnie. W listopadzie 2019 roku poczułam ból w prawej piersi. Początkowo ból był delikatny, lecz z każdym dniem się nasilał.

Podjęłam decyzje o zrobieniu USG. Nie zapomnę tego dnia, w którym ujrzałam przerażenie w oczach diagnosty. Potem powiedział, że nie jest dobrze. Nie możemy czekać nawet jednego dnia więcej, trzeba działać natychmiast!

Trafiłam do szpitala w Olsztynie. Szereg badań, które sprawiły, że najczarniejszy koszmar stał się jawą – nowotwór w bardzo agresywnej postaci, guz wielkości 5x5 cm, rozsiany. 

Izabela Popowska

Ta informacja dosłownie zwaliła mnie z nóg. Nie byłam w stanie zatrzymać łez. Krzyczałam, nie wiem już, czy bezgłośnie, w środku, czy usłyszało mnie pół miasta. Mój świat w tamtej sekundzie runął...

Nowotwór osłabiał mój organizm z dnia na dzień, ale ja postanowiłam, że nie umrę! Nie poddam się! Wzięłam się w garść i zdecydowałam walczyć o swoje życie. Ale kolejne miesiące przyniosły mi kolejne bardzo ciężkie chwile… 

Plan leczenia miał być następujący: chemia w celu zmniejszenia guza, operacja, radioterapia.

Chemia powaliła mnie na kolana. Utrata włosów i paznokci były najłagodniejszym skutkiem ubocznym. Niestety po ponad roku tego ciężkiego okresu okazało się, że moje cierpienie było daremne. Chemia nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Guz, zamiast się zmniejszyć, urósł! 

Przeszłam natychmiastową operację ratującą życie. Później radioterapia, która nie oszczędziła mojej skóry, popaliła przełyk. I znowu chemia...

W grudniu 2020 zaczęłam powoli wracać do normalnego życia. Z zapałem i radością zaplanowałam powrót do pracy. Miałam nadzieję, że nowotwór został powstrzymany. Ale moje szczęście trwało tylko 3 miesiące... Z dnia na dzień czułam się coraz słabsza, pojawił się kaszel. Badania potwierdziły tylko to, czego nigdy nie chciałabym usłyszeć z ust lekarza. Raz wrócił.

Izabela Popowska

Okazało się, że dał już przerzuty do obu płuc. Zajęte były węzły chłonne i całe śródpiersie. Guzy w płucach okazały się nieoperacyjne…

W Olsztynie lekarze rozłożyli ręce, nie dając mi żadnej nadziei. Ale ja nie mogłam bezradnie czekać na śmierć! Rozpoczęłam poszukiwania i znalazłam profesora onkologa, który dał mi szansę. W marcu tego roku rozpoczęłam leczenie w odległym o 600 km od mojego miejsca zamieszkania Krakowie.

Nastąpił ciężki czas, z dala od rodziny. Ponowna chemia, 9 miesięcy walki, fizycznego i psychicznego cierpienia. Nie poddałam się, mimomimo że ciało często odmawiało posłuszeństwa.

W październiku leczenie w Krakowie, w którym pokładałam ogromne nadzieje, zostało zakończone. Powodem jest progres nowotworu. W płucach pojawiła się woda. Usłyszałam słowo, które mnie załamało – hospicjum. Czekanie na koniec...

Jestem zmęczona, słaba… Mam silne bóle, problemy z oddychaniem utrudniają mi nawet mówienie. Oddycham teraz już tylko z pomocą koncentratora tlenu. Prawdopodobnie nie przeżyję kolejnego roku…

Izabela Popowska

Ale ja nie chcę odchodzić, nie jestem na to gotowa, mam jeszcze tyle do zrobienia, mam dla kogo żyć!

Jedyną i ostatnią szansą jest dla mnie niedawno odkryty lek, który w USA został zatwierdzony w trybie przyspieszonym ze względu na dużą skuteczność leczenia. W krajach europejskich jest on w trakcie rejestracji, nie jest jeszcze refundowany w Polsce.

Koszt jednej dawki w formie wlewu dożylnego to 60 000 zł, a powinnam ich przyjąć minimum  9. To ponad pół miliona złotych – cena mojej ostatniej nadziei, mojej szansy na życie. Bardzo proszę, nie pozwólcie mi jej stracić...

➡️ Licytacje dla Izy

➡️ Strona Izy na Facebooku 

522 758,00 zł ( 90.99% )
Still needed: 51 711,00 zł
Donated by 13706 people

Donate via text

to 72365
Text 0123299
2,46 zł gross cost (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this campaign

Baner na stronę

Follow important campaigns