Jagoda Lewandowskia - main photo

Nowotwór, przerzuty, chemia - tak nie powinna wyglądać młodość... RATUJ, proszę❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, dojazdy

Fundraiser organizer:
Jagoda Lewandowskia, 19 years old
Lubin, dolnośląskie
Chłoniak Hodgkina
Starts on: 6 February 2023
Ends on: 17 February 2026
PLN 10,152
DonateDonated by 229 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0252734
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0252734 Jagoda
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Jagoda a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, dojazdy

Fundraiser organizer:
Jagoda Lewandowskia, 19 years old
Lubin, dolnośląskie
Chłoniak Hodgkina
Starts on: 6 February 2023
Ends on: 17 February 2026

Fundraiser description

Z dnia na dzień ktoś powiedział — Państwa dziecko ma nowotwór. Konieczne jest pilne leczenie, a później? Wielka niewiadoma. Organizm Jagody jest młody i silny, ale nowotwór bywa przewrotny. Musicie czekać. 

W grudniu córka trafiła do lekarza z bólem brzucha. Chwilę później okazało się, że znaleziono u niej guzki na węzłach chłonnych. Niedługo później przyszły wyniki. Tragiczne, nie takie, jakie chcieliśmy usłyszeć. Takie, które zmroziły nam krew w żyłach... 

Nasz świat wywrócił do góry nogami potwór — chłoniak Hodgkina. Nowotwór krwi, którego charakterystyczną cechą jest występowanie u ludzi w młodym wieku. Jednym słowem — atakuje i próbuje wyniszczyć ludzi, którzy powinni mieć przed sobą całe życie. Tych, którzy dopiero zaczęli prawdziwie marzyć o przyszłości... 

Nasza córka dzięki pomocy lekarzy i opiece psychologa jest niesamowicie silna, a my jesteśmy z niej dumni! Przeszła już jeden cykl chemioterapii, przed nią kolejny. Niestety rokowania drastycznie spadły, ale nic nie sprawi, że się poddamy! 

Jagoda Lewandowska

Pojawiły się przerzuty, które nas dodatkowo niepokoją — na żołądek, wątrobę, trzustkę i tarczycę... JUŻ WYSTARCZY. Chcielibyśmy wziąć to na siebie, ochronić dziecko, zrobić co w naszej mocy, ale na nic nie mamy teraz wpływu. Jesteśmy bezradni. 

Wiemy jedno, walka z nowotworem nie może odbywać się w pojedynkę. Co kilka dni wymieniamy się z żoną opieką nad Jagodą. Ja pracuję, żona musiała porzucić pracę. Jest o tyle trudno, że szpital znajduje się sporo kilometrów od domu. Dojazdy to dla nas spore koszty... 

Ponadto musimy być gotowi na ewentualne nierefundowane leczenie, na pobyty w szpitalach, klinikach. Nie wiemy, co nas czeka, ale chcemy tej przyszłości chociaż trochę mniej się bać! 

Nadal największym kosztem jest rozłąka. Szóstka naszych dzieci czeka i martwi się, tęskni i próbuje normalnie funkcjonować...  Jest to trudne, bo w szpitalu Jagódka toczy niszczący ją bój, a rodzice są wykończeni. Bywają w domu, w kratkę...  

Prosimy, daj nam nadzieję i siły do walki...

Rodzice Jagody 

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X

    Dużo zdrowia!!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X

    Zdrowia!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20