Fundraiser finished
Jagoda Stano - main photo

Naszą córkę kolejny raz próbuje zabrać NOWOTWÓR MÓZGU❗️Błagamy, pomóż...

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

The fundraiser includes alternative therapy

Fundraiser started by:
Jagoda Stano, 22 years old
Będzin, śląskie
Nowotwór mózgu - guz pleomorficzny III stopnia
Starts on: 2 June 2025
Ends on: 31 August 2025
PLN 227,662(107%)
Donated by 6617 people

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

The fundraiser includes alternative therapy

Fundraiser started by:
Jagoda Stano, 22 years old
Będzin, śląskie
Nowotwór mózgu - guz pleomorficzny III stopnia
Starts on: 2 June 2025
Ends on: 31 August 2025

Fundraiser result

Kochani Darczyńcy! UDAŁO SIĘ! 💚 

Nie jesteśmy w stanie wyrazić wdzięczności, za to, co zrobiliście dla naszej córki. Bardzo dziękujemy każdemu Aniołowi, który przyczynił się do tego sukcesu – mamy 100%! Zazieleniliście pasek zbiórki Jagody 💚 Dzięki Wam nasza córka może walczyć dalej o swoje życie i zdrowie!

Trzymajcie kciuki za naszą dzielną wojowniczkę i niech dobro do Was wróci!

Rodzice Jagody

Fundraiser description

Trudno zebrać myśli, kiedy codzienność zamienia się w koszmar, z którego nie można się obudzić. Jeszcze chwilę temu byliśmy zwyczajną rodziną, która miała swoje małe radości, problemy, plany. Nasza córka Jagoda, 22-letnia, pełna życia, energii i pasji młoda kobieta była u progu dorosłości. Miała skończyć studia na wychowaniu fizycznym, być ratowniczką medyczną, podbijać świat. Jej głowa była pełna marzeń, a serce gotowe nieść pomoc innym. Do czasu...

Koszmar Jagody zaczął się zupełnie niewinnie, pojawił się zwykły ból głowy taki, jaki każdy z nas miewa. Jagoda wyjechała wtedy na obóz sportowy organizowany przez uczelnię. Zwykły dzień, jak każdy inny trwał do tego momentu. Wtedy właśnie dostaliśmy nagły telefon. Zabrano ją do szpitala, gdyż jak się dowiedzieliśmy, straciła przytomność. Byliśmy 500 kilometrów od niej. Serce nam pękało, a każdy kilometr był jak nóż wbijany w bezsilność. Pojechaliśmy do niej natychmiast, nie wiedząc, co usłyszymy. I usłyszeliśmy najgorsze słowa, jakie może usłyszeć rodzic: „Państwa córka ma GUZA MÓZGU!

To był nowotwór mózgu – komórkowy guz pleomorficzny III stopnia, agresywny, nieprzewidywalny, śmiertelny nowotwór mózgu. W sierpniu córka przeszła operację, w czasie której wycięto guza. Byliśmy pełni nadziei, że to koniec i wierzyliśmy, że może udało się wygrać z chorobą na zawsze. Myśleliśmy wtedy, że nowotwór nie wróci. Po trzech miesiącach od operacji Jagoda odzyskała sprawność. Chodziła, samodzielnie funkcjonowała, znowu się uśmiechała. Patrzyliśmy na nią z dumą i łzami w oczach, ponieważ wiedzieliśmy, ile ją to kosztowało.

Jagoda Stano

A potem przyszło grudniowe piekło. W jeden dzień badania rezonansem dowiedzieliśmy się wszystkiego. Trzeci wynik histopatologii z Warszawy potwierdził, co to za guz. Tego samego dnia dowiedzieliśmy się jednak, że są dwa nowe guzy... W ciągu zaledwie miesiąca pojawiły się dwa ogromne twory w jej głowie. Lekarze wprost powiedzieli: „Nie możemy jej uratować. Możecie jedynie pomóc jej odejść w ciszy, bez bólu.” Jak się godzić na śmierć własnego dziecka? Jak odpuszczać, kiedy serce wyje z rozpaczy, a oczy szukają choćby cienia nadziei?

Jagoda wciąż ciężko walczy. Mówi, choć z trudem. Chodzi, choć z wysiłkiem. Myśli. Czuje. Marzy. Choroba zabrała jej już tak wiele. Jagoda cierpi dziś na niedowład prawostronny, afazję, mutyzm. Czasami nie potrafi wydobyć słów i zakomunikować, że coś ją boli. Nowotwór jest bezlitosny. Nie tylko wyniszcza ciało, odbiera też głos, niezależność, młodość, rówieśników i całe codzienne życie. Każdy dzień jest walką o Jagodę taką, jaką jeszcze niedawno była. Dziewczyną, która chciała ratować świat. Dziś to świat musi ją ratować.

Jagoda Stano

Nasza córka w tej chwili jest między jedną a drugą chemią. Nie ma sił na pełnowymiarową rehabilitację, ale robimy co w naszej mocy, by nie pozwolić, by ciało przestało ją słuchać. Nie wiemy, ile czasu mamy. Ale wiemy, że nie możemy zmarnować ani jednej chwili. Dlatego dziś, z sercami rozdartymi, ale pełnymi nadziei, prosimy o pomoc. Jagoda potrzebuje kosztownego leczenia, które nie zawsze jest refundowane. Terapie, leki to wszystko może kosztować dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie. Do tego dochodzi neurologopeda, neurorehabilitacja, konsultacje, sprzęt, opieka paliatywna, jeśli, nie daj Boże, nadejdzie czas najtrudniejszych decyzji.

Każda doba to lęk: czy jutro będziemy mieli za co opłacić terapię? Czy będziemy mogli wypożyczyć pompę infuzyjną, kupić tlen, zorganizować domowe wsparcie? Jagoda nie prosi. Nigdy nie była osobą, która prosiła o coś dla siebie. Zawsze dawała. Pomagała. Czasem bez słowa, po prostu z potrzeby serca. Dziś my prosimy za nią. Niech nie będzie sama w tej walce. Każda złotówka, udostępnienie oraz modlitwa to cegiełka do ocalenia ŻYCIA naszej córki...

Rodzice Jagody

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X

    Wierzę, że się uda ❤️

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 5
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10

    Dużo zdrówka

  • Kęsy
    Kęsy
    Share
    PLN 100

    Trzymam kciuki Jagoda 😉

  • Karolina
    Karolina
    Share
    PLN 50

This fundraiser is finished. See other Beneficiaries who are waiting for your support.

DonateDonate