
Kubuś urodził się zdrowy, dostał 10 punktów w skali Apgar. Godzinę później nasz świat się zawalił... Pomóż w walce o zdrowie i przyszłość!
Fundraiser goal: Zakup sprzętu rehabilitacyjnego, turnusy rehabilitacyjne, leczenie
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
1 monthly supporterYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- Anonymoushas been supporting for 1 month
Fundraiser goal: Zakup sprzętu rehabilitacyjnego, turnusy rehabilitacyjne, leczenie
Fundraiser description
Kubuś przyszedł na świat w pełni zdrowy. Otrzymał 10 punktów w skali Apgar, a my nie mogliśmy uwierzyć we własne szczęście. Nigdy nie zapomnimy momentu, w którym po raz pierwszy wzięliśmy go w ramiona. Para maleńkich stópek, drobna piąstka zaciskająca się na palcu u mamy i zapach główki naszego synka…
Godzina. Tylko tyle trwało nasze niezmącone szczęście. Nagle, bez uprzedzenia u Kubusia doszło do bezdechu. Nigdy nie dowiedzieliśmy się, co go wywołało. Synek pierwszy miesiąc swojego życia spędził w szpitalu.
Bezdech okazał się tragiczny w skutkach. U synka doszło do nieodwracalnych uszkodzeń. Od 2. tygodnia życia był objęty rehabilitacją, jednak jego rozwój nie przebiegał prawidłowo. Nie pełzał, nie siadał, nie chodził, nie mówił. Gdy skończył roczek, zapadły diagnozy: mózgowe porażenie dziecięce, niedowład spastyczny czterokończynowy i niedosłuch obustronny. Szok, niedowierzanie, rozpacz… Wiedzieliśmy jednak, że nie wolno się nam poddać i musimy walczyć.

Od tamtego momentu minęło już wiele lat, lecz synek wciąż nie chodzi. Dzięki intensywnej rehabilitacji przesuwa się na kolankach, porusza się na wózku lub pokona krótki dystans prowadzony za rękę, jednak wciąż jeszcze wiele przed nami. Marzymy, że przyjdzie dzień, w którym będzie w stanie stawiać samodzielne kroki. Wsparcie terapeutów sprawiło także, że u Kubusia ruszyła mowa. Wciąż jednak mówi bardzo niewyraźnie i osobom spoza najbliższej rodziny trudno jest go zrozumieć. Dodatkowo syn nosi także okularki.
Czterokończynowy niedowład sprawia, że Kubuś nie jest w stanie sam jeść, ubrać się czy wykonywać czynności higienicznych. Synek próbuje samodzielnie utrzymać łyżeczkę czy założyć koszulkę na głowę, jednak na razie wciąż potrzebuje w tym wszystkim naszej pomocy.
Każdego dnia widzimy, jak bardzo chce się rozwijać, jak bardzo rwie się do dzieci, do świata. Uwielbia towarzystwo kolegów i wspólną zabawę. Marzymy, by w przyszłości jego codzienność nie różniła się zbytnio od rówieśników. Do tego jednak potrzebne jest leczenie, turnusy rehabilitacyjne parę razy do roku oraz zakup sprzętu takiego jak wózek czy pionizator. Niestety, koszty z tym związane są bardzo wysokie.
Dlatego prosimy Was o wsparcie. Kubuś jest jeszcze małym chłopcem i to właśnie teraz mamy szansę wypracować najwięcej! Pomożesz?
Rodzice