Jan Hernik - main photo

BARDZO PILNE❗️Operacja Janka już 6 marca❗️ Stajemy do walki na śmierć i życie❗️

Fundraiser goal: ratująca zycie operacja neurochirurgiczna, leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Jan Hernik, 44 years old
Warszawa, mazowieckie
Guz lewej półkuli mózgu
Starts on: 27 February 2023
Ends on: 6 March 2023
PLN 303,067(142.44%)
Donated by 3388 people
Rest in peace

Fundraiser goal: ratująca zycie operacja neurochirurgiczna, leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Jan Hernik, 44 years old
Warszawa, mazowieckie
Guz lewej półkuli mózgu
Starts on: 27 February 2023
Ends on: 6 March 2023

Mamy dobre wieści - Jan jest już po operacji, która odbyła się 6 marca!

Lekarzom udało się wyciąć fragment guza - niestety mniejszy niż zakładali. Jan dochodzi do siebie. Walka o życie taty trójki małych dzieci trwa.

Odzew Waszych dobrych serc był niesamowity - wzruszeni losami tej rodziny, zapełniliście zielony pasek w zaledwie kilka godzin! Wasze wsparcie przeszło wszelkie oczekiwania. Dzięki Wam Jan otrzymał wspaniały oręż w dalszej walce z nowotworem mózgu. Walka będzie długa i zacięta, przed nim długie leczenie i rehabilitacja.

Dziękujemy za ogrom dobra i wsparcia, każdą wpłatę, SMS, udostępnienie. Jan jest wzruszony, że w tej trudnej walce może liczyć na pomoc tylu wspaniałych osób

Dziękujemy!

Fundraiser description

BARDZO PILNE! Gdy masz 42 lata, nie myślisz o chorowaniu czy umieraniu. Myślisz o życiu! Niestety złośliwy guz mózgu - glejak - wyrwał nas z naszego... W jednej chwili wszystko posypało się jak domek z kart. Stajemy do walki na śmierć i życie. Walczymy z czasem, walczymy o kolejne chwile razem. Janek kocha życie, a my kochamy Janka! Ja - Ania, żona Janka i troje naszych dzieci - Nina, Lila i Iwo - prosimy o pomoc, by ratować życie naszego ukochanego męża i tatusia...

Jan Hernik

To, co wydarzyło się 28 stycznia, na zawsze zapisze się w mojej pamięci. Janek był w pracy, ja smażyłam z dziećmi naleśniki i snułam plany na zbliżające się ferie. Telefon z nieznanego numeru, w sekundę zburzył naszą beztroskę. Mężczyzna, który przedstawił się jako ratownik medyczny, zapytał, kim jest dla mnie Jan Hernik. Dokładnie pamiętam jak w jednej sekundzie, moje kolana zrobiły się miękkie, a serce zaczęło bić jak oszalałe. Wiedziałam, że coś złego stało się z Jankiem. 

Nie myliłam się. Mój mąż stracił przytomność za kierownicą podczas jazdy samochodem... Dostał ataku padaczkowego i zjechał z drogi. Na szczęście jechał wolno i nikomu innemu nic się nie stało.

Z samochodu wyciągnęli go inni kierowcy, wezwali pogotowie, które przetransportowało Janka do szpitala. Próbował dzwonić do mnie z karetki, ale nie był w stanie powiedzieć logicznego zdania. Nie zdawał sobie sprawy z tego, gdzie jest i co się z nim dzieje, mylił słowa. Czułam, że jest bardzo źle, próbowałam Go uspokoić. Problemy z mową i pamięcią utrzymywały się przez kilka kolejnych dni, w czasie których lekarze próbowali zdiagnozować, co było przyczyną ataku padaczkowego. Tomograf komputerowy pokazał zmianę w mózgu, której lekarze nie byli w stanie jednoznacznie zinterpretować. Każde kolejne badania przynosiło coraz bardziej druzgocące wieści. Po rezonansie i spektrografii lekarze nie pozostawili nam złudzeń. Glejak, rozlany, nie w pełni operacyjny, złośliwy,  III lub IV stopień. Janek musi pilnie przejść operację i rozpocząć leczenie onkologiczne.

Jan Hernik

Glejak to bardzo podstępny nowotwór, który jest szalenie trudno zoperować -  u Janka nacieka on na duży obszar mózgu. W przypadku mojego męża, pełna resekcja guza nie będzie niestety możliwa. Od stycznia szukaliśmy ośrodka, który byłby w stanie zapewnić nam kompleksowe leczenie w postaci radykalnej operacji z  wybudzeniem śródoperacyjnym, minimalizującej ryzyko ubytków neurologicznych oraz późniejszego, długofalowego nadzoru nad leczeniem neuroonkologicznym, które zapobiega wznowie. Janek jest młody, musimy zrobić wszystko, aby nie tylko maksymalnie wydłużyć jego życie, ale również zachować jego sprawność fizyczną i umysłową. Kto zna Janka, ten wie, że bez ruchu, pracy i swoich pasji nie będzie potrafił żyć.  Mamy dzieci, które go potrzebują - Nina ma 14 lat, Lila 10, Iwo 6 lat. Bardzo kochają swojego tatę.

Neurochirurg Dr Libionka ze szpitala w Kluczborku gwarantuje nam, że mąż nie dozna nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu, a Jego szanse przeżycia maksymalnie wzrosną. W klinice możemy dodatkowo liczyć na kompleksową opiekę neuropsychologa, neurologopedy i fizjoterapeutów. Nie można jednak czekać, bo każdy dzień sprzyja rozrostowi guza - operacja musi odbyć się jak najszybciej! 

Janek to najlepszy człowiek, jakiego znam. Zawsze uśmiechnięty, towarzyski, odpowiedzialny, to mój twardziel o miękkim sercu. Zawsze opiekował się mną i dziećmi, teraz moja kolej na zrealizowanie danego sobie 15 lat temu przyrzeczenia: „w zdrowiu i w chorobie”.

Jan Hernik

Mój Mąż nie lubi czuć się niesamodzielny, zależny. To po usłyszeniu diagnozy: 0GLEJAK - przygnębia go bardziej niż widmo śmierci. Zawsze był bardzo pracowity, zaradny i samowystarczalny. To On dbał o nas, pomagał wszystkim wokół. Dlatego teraz to ja błagam Was, naszych Przyjaciół, Znajomych i Was Nieznajomi, o pomoc dla mojego męża, ukochanego taty Niny, Lilki i Iwa. 

Dziękujemy Wam za każdą wpłatę  ❤️

Ania i dzieci

*Kwota zbiórki jest szacunkowa.

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 300

    Janek. trzymaj się

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Joanna
    Joanna
    Share
    PLN 50

    Trzymam kciuki, żeby się udało!!!