Broken back, broken life - Jan needs our help!

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 139 people
7,673 zł (7.83%)
To reach our goal: 90,200 zł
Donate Donate
Goal
intensywna rehabilitacja

Jan Konieczek, 41 years

Gdańsk, pomorskie

Post-accident condition - spine fracture, limb paresis

Started: 09 February 2021
Ends: 06 August 2021

Poprzednie zbiórki

74,413 zł (100.49%)
3-miesięczny turnus rehabilitacyjny

485

28.09.2020 - 28.01.2021

3-miesięczny turnus rehabilitacyjny

485

74,413 zł

28.09.2020 - 28.01.2021

Patrzę na Jana, a duma miesza się ze strachem…  Wciąż pamiętam czas, kiedy to on był dla mnie oparciem w trudnych chwilach. Teraz to ja walczę o niego i jego przyszłość. Wiem, że wypadek zmienił wiele, ale nie mogę pozwolić, by zamknął etap związany z możliwościami już na zawsze. Nie możemy się poddać, nie teraz!

Zawsze aktywny, zawsze pełen energii. Wspomnienia wciąż powodują, że w oczach pojawiają się łzy. Dziś pewnie planowałby kolejne letnie wyprawy rowerowe, wakacyjne treningi na desce. Robiłby to, gdyby nie potworny wypadek, który spowodował, że na ten moment szczytem jego umiejętności jest utrzymanie w rękach czegoś niewielkiego - kawałka mandarynki czy telefonu komórkowego. Możliwość samodzielnego napisania smsa zdaje się być niczym wspinaczka na najwyższy szczyt. W takich momentach priorytety się zmieniają… W takich momentach uświadamiasz sobie, jak wielkim darem jest samodzielność, możliwość podejmowania decyzji i ruch. Czasem się tego nie docenia… Czasem mamy wrażenie, że to dane raz na zawsze, a tymczasem krótka chwila może zmienić całkowicie bieg życia.

 Jan Konieczek

Dla Jana najważniejsze jest teraz to, by nie przestawać walczyć i ćwiczyć. Przerwanie rehabilitacji to najgorsze, co mogłoby się wydarzyć. To ogromne ryzyko utraty tego, co udało nam się wywalczyć w ostatnich miesiącach. Dla nas to jak wyrok. Potworny i nieodwracalny. Musimy działać! To, co udało się osiągnąć jest dla nas niezwykle motywujące, jednak zdajemy sobie sprawę, że to tylko punkt wyjścia. By kolejne kroki były możliwe Jan musi pozostawać pod opieką najlepszych specjalistów, którzy znają jego ciało, wiedzą jak z nim pracować, pomagają w momentach zwątpienia.

Już raz się udało, już raz daliście nam swoje wsparcie. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? Nie dopuszczam takiej możliwości, dlatego znów proszę Was o wsparcie, bo koszt miesięcznego turnusu jest ogromny. 

Sama walczę z rakiem, chemioterapia, szpitalna rzeczywistość są mi doskonale znane. To przerażające, przytłaczające i niezwykle trudne… Świadomość, że mogłoby mnie zabraknąć i nie byłabym w stanie o niego walczyć jest dla mnie potworna. Wiem, że moja mama nie da rady zająć się wszystkim sama. Wiem, że to dla niej zbyt wiele, a do niedawna Jan był dla niej oparciem… 

Znów muszę stanąć do walki o przyszłość naszej rodziny! Dla Jana jestem w stanie poświęcić wiele, ale sama sobie nie poradzę! W tym momencie to jedna z dwóch najważniejszych batalii, jakie muszę stoczyć. A to Wy dajecie mi nadzieję na kolejne postępy, na to, że za kilka miesięcy wrócę z jeszcze lepszymi informacjami.  Z wiadomością o tym, że Janowi udało się stanąć na własnych nogach.

Jan zawsze był duszą towarzystwa. Zawsze planował kolejne kroki, działania, wciąż inspirował innych. Teraz to on potrzebuje mobilizacji i wsparcia, by nie stracić nadziei. Dzięki Wam kolejne kroki są w naszym zasięgu. Pomocy! 

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 139 people
7,673 zł (7.83%)
To reach our goal: 90,200 zł
Donate Donate