Jan Michał Wójcik - main photo

Tragiczny wypadek zniszczył mu życie! Choć tracę siły, to nigdy nie stracę nadziei na uratowanie Janka!

Fundraiser goal: 3-miesięczna rehabilitacja neurologiczna

Fundraiser started by:
Jan Michał Wójcik, 19 years old
Waśniów, świętokrzyskie
Stan po wypadku - śpiączka, niedowład czterokończynowy, padaczka pourazowa, uraz wielonarządowy
Starts on: 18 December 2020
Ends on: 17 February 2022
PLN 18,926(32.68%)
Donated by 369 people
Rest in peace

Fundraiser goal: 3-miesięczna rehabilitacja neurologiczna

Fundraiser started by:
Jan Michał Wójcik, 19 years old
Waśniów, świętokrzyskie
Stan po wypadku - śpiączka, niedowład czterokończynowy, padaczka pourazowa, uraz wielonarządowy
Starts on: 18 December 2020
Ends on: 17 February 2022

Fundraiser description

Nasze życie można podzielić na dwie części, które wyraźnie oddziela od siebie jeden moment... Wypadek Janka. Wydarzył się 2 lata temu, ale skutki tego strasznego dnia odczuwamy do dzisiaj... Powiedzieć, że zawalił nam się świat, to mało. On po prostu runął w gruzach i rozpaczliwie walczymy o to, by go jakoś poskładać...

Janek przed wypadkiem cieszył się życiem, na które miał mnóstwo planów. Był taki zaradny, mądry, sumienny, byłam całkowicie spokojna o jego przyszłość. Chciał rozpocząć pracę w tartaku, gdy skończy 18 lat. Był szczęśliwie zakochany, spotykał się z dziewczyną. Syn miał dopiero 16 lat, miał przed sobą całe życie. Życie, którego omal nie stracił.

Jan Michał Wójcik

Janek tego dnia był pasażerem. Nie zawinił... Po prostu znalazł się w nieodpowiednim czasie, w nieodpowiednim miejscu... Samochód, którym jechał, prowadził pijany kolega. Z auta nie zostało praktycznie nic... Prawie nic nie zostało też z dotychczasowego życia chłopców. Kolega Janka zginął tragicznie, a Janek zapadł w śpiączkę... Mój syn, ten mądry, rezolutny chłopiec, po prostu zniknął...

Z chwilą wypadku zmieniło się dla nas wszystko. Cały świat... Życie kręciło się wokół szpitalnego łóżka, w którym Janek walczył o każdy dzień... Moje dziecko było obok, a jakby go nie było - milczące, nieruchome, podpięte do urządzeń, od których zależało jego życie. Potem naszym drugim domem stała się klinika Budzik. Wszystko zostało podporządkowane jednemu celowi - temu, aby Janek do nas wrócił... 

Jaś spędził w Budziku ponad rok. 14 miesięcy - tyle trwała nasza dramatyczna walka... Jednak jego wybudzenie nie oznaczało końca naszych zmagań, to był właściwie początek. Syn jest już w domu, ale nie przypomina w niczym niezależnego nastolatka... Wciąż wymaga intensywnej rehabilitacji. Nie jest samodzielny i wymaga stałej opieki. Nawet nasz dom, który powinien być dla niego azylem, nieprzystosowany do potrzeb osoby niepełnosprawnej, stanowi niebezpieczeństwo.

Jan Michał Wójcik

Nie wiem, nikt nie wie, czy Janek kiedykolwiek wstanie z wózka... Czy urazy głowy, których doznał podczas wypadku, pozwolą mu normalnie funkcjonować? Zostaje mi tylko nadzieja i tylko ona pozwala mi walczyć. Wiem jednak, że sama tej walki nie wygram, dlatego proszę - pomóż! Musimy przystosować dom do potrzeb Janka, konieczna jest też droga i intensywna rehabilitacja, która jest jedyną szansę Janka na samodzielność. 

Nie da się cofnąć czasu. Gdybym tylko mogła, nie wahałabym się ani chwili... Mogę jednak tylko walczyć o to, co przyniesie przyszłość, aby była jak najbardziej łaskawa dla Janka. Aby wrócila choć namiastka tego, co stracił. Dlatego z całego serca proszę o Twoją pomoc...

Grażyna - mama Janka

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous
    Anonymous
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X

    Wesołych świąt!