

Choć lekarze nie dawali mu szans, Janek pokonał śmierć! Zawalczmy o jego sprawność!
Fundraiser goal: Zakup sprzętu medycznego i rehabilitacyjnego
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Zakup sprzętu medycznego i rehabilitacyjnego
Fundraiser description
Nie mogliśmy doczekać się narodzin Jasia! Bardzo się cieszyliśmy i byliśmy spokojni – ciąża przebiegała prawidłowo, a wyniki badań były dobre. Nasz świat zatrzymał się jednak w 26. tygodniu ciąży, a radość zamieniła się w strach o naszego synka!
Podczas rutynowej kontroli USG lekarz, sprawdzając przepływy mózgu, zaniemówił na chwilę. Zaraz potem poinformował nas, że komory mózgu Jasia są poszerzone! Tak bardzo baliśmy się o synka… Konieczne były dalsze badania!
Diagnostyka wykazała, że doszło do uszkodzenia mózgu Jasia. Przestrzeń wypełnił płyn mózgowo-rdzeniowy. Lekarze stwierdzili zaawansowane wodogłowie i nie dawali Jasiowi żadnej szansy na przeżycie. Miał umrzeć w brzuszku. Poczuliśmy ogromny ból i poczucie niesprawiedliwości. Dlaczego to spotkało akurat nasze dziecko?!

Po tygodniu obserwacji zostaliśmy wypisani do domu. Mieliśmy czekać na śmierć Jasia. Nie mogliśmy się z tym pogodzić, codziennie liczyliśmy, ile razy synek się poruszył. Tak mijały kolejne dni, co dwa tygodnie jeździliśmy na kontrole u lekarza prowadzącego... Aż w końcu stał się cud!
Mimo krytycznych rokowań Janek przyszedł na świat 14 grudnia 2015 roku przez cesarskie cięcie. Pierwszą dobę życia spędził w inkubatorze, w kolejnych dniach przeszedł wiele badań i konsultacji. Lekarze postawili przerażającą diagnozę: schizencefalia obustronna mózgu oraz masywne wodogłowie. My jednak przede wszystkim cieszyliśmy się, że Jaś żyje!

Wada Jasia niesie za sobą wiele problemów zdrowotnych. Napięcie mięśniowe w jego kończynach jest nieprawidłowe, na domiar złego po dalszych konsultacjach pojawiły się kolejne diagnozy – zaburzenia głosu, mowy i niedosłuch, padaczka i skolioza…
Od trzeciego tygodnia życia nasz synek jest rehabilitowany. Janek dzielnie walczy o zdrowie, mimo że medycyna właściwie nie dawała mu szans. Jest bardzo pogodnym, radosnym chłopcem, a jego uśmiech daje nam wielką motywację do dalszej walki!
Jaś jest pod stałą opieką wielu specjalistów. Cały czas robimy wszystko, by jego codzienność była jak najlepsza. Niestety, koszty związane z zakupem potrzebnego sprzętu rehabilitacyjnego przewyższają nasze możliwości finansowe. Z całego serca prosimy Was o pomoc, aby Jaś w przyszłości mógł być jak najbardziej samodzielny! Każda złotówka ma znaczenie!
Rodzice

💚 Strona na Facebooku: Janko Muzykant - nie pozwól, żeby tak skończyła się jego historia (opens a new tab)
