Money box

już nie mam władzy nad swoim ciałem

Organizer's avatar
Organizer:Anonymous

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

Choruje na stwardnienie rozsiane. Moja choroba zaczeła w 2000 roku ale od razu nie została zdiagnozowana. Najpierw był niedowład prawostronny, oczopląsy, jedno ucho też nie słyszało. Trwało to kilka lat w nie wiedzy co mi jest. W 2013 roku szpital wreszcie stwierdził stwardnienie rozsiane postać wtórnie postępująca. Jednym ze sposobów leczenia jest rehabilitacja która jest bardzo droga. Choroba przykuła mnie do wózka inwalidzkiego. Potrzebuję środki na rehabilitację. Rehabilitacja normalnie jest co pół roku a ja potrzebuje się rehabilitować co dziennie bo powstaje spastyczność i trudności z poruszaniem. Brak środków na rehabilitację. Chciałbym żeby starsi ludzie byli leczenie a nie żeby mogli już tylko umierać. Przy mojej chorobie dochodzi jeszcze wstyd że nie mogę sobie dać radę. Nie mam renty. ZUS odmówił, brak wymaganych lat pracy. A ja już nie mogłem pracować. Tylko po co utrudniane jest i tak ciężkie życie człowieka chorego. Mam w sobie ducha walki ale sam nie mogę sobie poradzić. Często chodzimy z żoną na spacery. Ona pcha wózek bo ja sam nie mogę. Żona chora na raka, jest po operacji. Raczej pokonała chorobę. Bardzo dobrze i dzielnie się mną opiekuje.  Pcha wozęk ze mną. Oh jakie to przykre.

Chciałbym raz pojechać do Ośrodka rehabilitacyjnego dla chorych na stwardnienie rozsiane do Dąbka. Nie stać mnie na wpłatę i nie mam renty.

Może z Państwa pomocą na rehabilitację i moje samozaparcie uczyni cuda.

Za każdą pomoc bardzo dziękuje.

Jarosław Protasewicz

PLN 2GOAL: PLN 10,000
Donated by 1 person

All funds accumulated in the money box are transferred
directly
to the Beneficiary's account:

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0075952 Jarosław

Choruje na stwardnienie rozsiane. Moja choroba zaczeła w 2000 roku ale od razu nie została zdiagnozowana. Najpierw był niedowład prawostronny, oczopląsy, jedno ucho też nie słyszało. Trwało to kilka lat w nie wiedzy co mi jest. W 2013 roku szpital wreszcie stwierdził stwardnienie rozsiane postać wtórnie postępująca. Jednym ze sposobów leczenia jest rehabilitacja która jest bardzo droga. Choroba przykuła mnie do wózka inwalidzkiego. Potrzebuję środki na rehabilitację. Rehabilitacja normalnie jest co pół roku a ja potrzebuje się rehabilitować co dziennie bo powstaje spastyczność i trudności z poruszaniem. Brak środków na rehabilitację. Chciałbym żeby starsi ludzie byli leczenie a nie żeby mogli już tylko umierać. Przy mojej chorobie dochodzi jeszcze wstyd że nie mogę sobie dać radę. Nie mam renty. ZUS odmówił, brak wymaganych lat pracy. A ja już nie mogłem pracować. Tylko po co utrudniane jest i tak ciężkie życie człowieka chorego. Mam w sobie ducha walki ale sam nie mogę sobie poradzić. Często chodzimy z żoną na spacery. Ona pcha wózek bo ja sam nie mogę. Żona chora na raka, jest po operacji. Raczej pokonała chorobę. Bardzo dobrze i dzielnie się mną opiekuje.  Pcha wozęk ze mną. Oh jakie to przykre.

Chciałbym raz pojechać do Ośrodka rehabilitacyjnego dla chorych na stwardnienie rozsiane do Dąbka. Nie stać mnie na wpłatę i nie mam renty.

Może z Państwa pomocą na rehabilitację i moje samozaparcie uczyni cuda.

Za każdą pomoc bardzo dziękuje.

Jarosław Protasewicz

Donations

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 2