Jarosław Faryna - main photo

Wypadek w pracy zrujnował życie Jarka! Pomóż je odbudować!

Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, dostosowanie samochodu do potrzeb

Fundraiser organizer:
Jarosław Faryna, 51 years old
Wolanów, mazowieckie
Stan po wypadku - kurczowe porażenie kończyn dolnych, uraz kręgosłupa, złamanie kości podstawy czaszki
Starts on: 28 January 2022
Ends on: 13 March 2026
PLN 15,057
DonateDonated by 112 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0177741
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0177741 Jarosław

Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, dostosowanie samochodu do potrzeb

Fundraiser organizer:
Jarosław Faryna, 51 years old
Wolanów, mazowieckie
Stan po wypadku - kurczowe porażenie kończyn dolnych, uraz kręgosłupa, złamanie kości podstawy czaszki
Starts on: 28 January 2022
Ends on: 13 March 2026

Fundraiser description

Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę się w takiej sytuacji. Wiem, że w tym momencie wszystko jest w moich rękach! Nie mogę zrezygnować! Nie mogę się poddać, bo na szali jest przyszłość całej mojej rodziny… 

To miał być nowy początek - rozdział, który miał być dla rodziny szansą. Niestety, zamiast radości i ekscytacji, otrzymaliśmy od losu cios, który powalił nas na kolana. Minęło prawie pół roku, z tej tragedii nie podnieśliśmy się do dziś. 

Zwyczajny poranek, listopadowa szarość i dzień, który miał być podobny do setek innych. Wychodząc z domu do pracy, nigdy nie przychodzi do głowy, że być może właśnie w tym momencie widzisz tę osobę po raz ostatni. Dla nas tak właśnie było - z tą różnicą, że nasze kolejne spotkanie odbyło się w innym, jakby równoległym świecie… Kiedy odebrałam telefon z informacją, że Jarek spadł z wysokości, chciałam wierzyć, że to niegroźny wypadek, którego skutki szybko uda się pokonać. To, co zastałam, sprawiło, że przestałam oddychać. Nie mogłam uwierzyć w nasze nieszczęście. Nie mogłam przyjąć do wiadomości, że wypadek będzie miał tak poważne konsekwencje. 

Jarek walczy od momentu, kiedy lekarze dali mu zielone światło na ruch. Niestety, cena powrotu do normalności brzmi dla mnie porażająco! Nie jestem w stanie zdobyć środków, by walczyć o sprawność i przyszłość mojego męża. To przerażające, bezradność mnie wyniszcza… Patrzę, jak mój mąż podejmuje kolejne próby, ale przed oczami mam zupełnie inną osobę. Bezradną, wymagającą stałej opieki i rehabilitacji. Tylko stała praca ze specjalistami, zakup sprzętu może zwiększyć szanse na pokonanie bolesnych skutków. Koszty są wysokie, a moje możliwości ograniczone. Zakup bieżących środków higienicznych stanowi dla mnie wyzwanie, nie wspominając o potrzebach, takich jak np. wózek inwalidzki. Potrzebuję, potrzebujemy pomocy! Twoje wsparcie to dla nas ogromna i w tym momencie jedyna szansa na wydostanie się z pułapki… 

Proszenie o pomoc nigdy nie jest łatwe, ale w tej sytuacji nie mam wyboru - postawię wszystko na jedną kartę. Zrobię wszystko, by dać Jarkowi i naszej rodzinie nadzieję na lepsze jutro. Ta wiara pomaga mi przetrwać najtrudniejsze chwile… Podaj nam pomocną dłoń - to jak dodatkowa motywacja do działania, która jest teraz na wagę złota!  

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 150
  • Małgorzata klecz
    Małgorzata klecz
    Share
    PLN 100

    Dużo Zdrówka dla męża Martuś i siły dla Ciebie

  • KW
    KW
    Share
    PLN X
  • Daniel
    Daniel
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 5

    Zdrówka Wojowniku !

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50