Your browser is out-of-date and some website features may not work properly.

We recommend updating your browser to the latest version.

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

"Mamy coraz mniej sił..." – schorowani rodzice proszą o pomoc dla syna!

Jarosław Kurp

"Mamy coraz mniej sił..." – schorowani rodzice proszą o pomoc dla syna!

Donate via text

to 75365
Text 0066423
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now
Fundraiser goal:

Specjalistyczny inwalidzki wózek elektryczny

Entity submitting the fundraiser: Fundacja Słoneczko
Jarosław Kurp, 45 years old
Płock, mazowieckie
Stan po wypadku
Starts on: 27 April 2020
Ends on: 03 February 2023

Fundraiser description

Wypadek naszego syna wywrócił nasz świat do góry nogami. Prawdopodobnie już do końca życia Jarek będzie poruszał się na wózku – bez naszej pomocy nie będzie w stanie funkcjonować. Jesteśmy coraz bardziej bezradni i, co najgorsze, coraz słabsi. Ja mam 73 lata, mąż – 77, a Jarek razem z wózkiem waży 95 kg… Jedno zniesienie go po schodach, czy nawet samo prowadzenie wózka zaczynają być ponad nasze siły, dlatego postanowiliśmy poprosić Was o pomoc!

4 września 2010 roku – tamtego dnia zmieniło się wszystko. Jarek miał wtedy 33 lata. Z powodu nieszczęśliwego wypadku (upadek z wysokości) doznał urazu czaszkowo-mózgowego z porażeniem czterokończynowym... Po przewiezieniu do szpitala przez kilka tygodni był w stanie wegetatywnym, lekarze nie dawali mu żadnych szans. Jarek przeszedł ciężkie operacje głowy, które uratowały mu życie, a my przeszliśmy przez piekło walki o własne dziecko. 

Jarosław Kurp

Dzięki determinacji mojej i mojego męża, ciągłej walce o przywrócenie sprawności i zapobieganiu przykurczom – dzisiaj są efekty. Jarek jest w kontakcie z nami, potrafi poruszać rękami. Niestety sam nie usiądzie, nie wstanie i ma afazję mowy. Z racji na wiek jesteśmy coraz słabsi – razem z mężem mamy grupę inwalidzką. Nie mamy już siły pchać zwykłego wózka – Jarek ma 195 cm wzrostu i waży 95 kg... 

Mąż ma 77 lat i żyje z wszczepionym kardiowerterem serca. Ja mam 73 lata i jestem po kilku operacjach, mam chore biodro i kręgosłup. Nasza sytuacja materialna jest zła. Koszty utrzymania syna, leki, prywatne wyjazdy do ośrodków rehabilitacyjnych są ogromne.

Wszystkie oszczędności, jakie mieliśmy poszły już na leczenie i rehabilitacje syna. Jesteśmy przerażeni, bo bez pomocy nie będziemy w stanie kupić wózka, który pozwoli nam transportować Jarka z miejsca na miejsce. Prosimy pomóż nam – to dla nas promyk nadziei na lepsze życie...

Donate via text

to 75365
Text 0066423
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this fundraiser

Baner na stronę

Follow important fundraisers