

By serce naszego synka zawsze biło melodią życia - pomagamy małemu Jasiowi!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja Jasia
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja Jasia
Fundraiser description
Nasz Jaś urodził się w maju tego roku. Jest spełnieniem naszych marzeń. Czekaliśmy na niego z niecierpliwością, ale i niepokojem. W 17. tygodniu ciąży dowiedzieliśmy się, że synek urodzi się z wadą serduszka. Byliśmy świadomi, że czekać go będzie wiele trudności już od pierwszych chwil na świecie...
Patrząc na Jasia, na pierwszy rzut oka nie widać wady serca. Synek urodził się z atrezją zastawki trójdzielej (TA) i atrezją zastawki płucej (PA) z hipoplazją prawej komory(HRHS) - inaczej mówiąc, serduszko Janka nie ma prawej komory.
Jeszcze przed narodzinami poznaliśmy dokładny plan leczenia synka. Dzieci z taką wadą serca muszą przejść co najmniej trzy operacje, żeby żyć - w tym pierwszą zaraz po narodzinach. Pierwsza, kilkugodzinna operacja odbyła się kiedy Jaś miał ponad tydzień. Niestety tego samego dnia okazało się, że konieczna jest reoperacja, więc Janek znów trafił na salę operacyjną.
Drugi etap leczenia chorego serca został przyspieszony - miał odbyć się w przyszłym roku, ale ze wskazań medycznych trzeba było przeprowadzić go wcześniej.
Jaś ma pół roku, a przeszedł już tak wiele... Z kilku miesięcy życia cztery spędził w szpitalu. Trzy operacje, wiele dni na OIOM-ie, wiele badań, leków, powikłań... To były trudne chwile. Wierzyliśmy, że wszystko skończy się dobrze, nie zwątpiliśmy nawet przez chwilę.

Janek to siłacz, wygrał walkę o życie. Teraz jest już z nami w domu. Jesteśmy z niego bardzo dumni. Jest dzielny i niesamowicie pogodny.
W przyszłości naszego synka będzie czekać na pewno jeszcze jedna operacja. Serce Jasia jest pod stałą kontrolą kardiologów. Teraz najważniejsza jest rehabilitacja - Jasiu musi nadrobić czas, który spędził w szpitalach... Dzięki rehabilitacji ma jednak szansę dogonić zaległości rozwojowe, a my będziemy robić wszystko, żeby mu w tym pomóc.
Jaś cały czas przyjmuje leki, musi też być pod opieką wielu specjalistów - poradni żywieniowej, neurologa i oczywiście kardiologa. Potrzebne są też wizyty u neurologopedy, osteopaty i fizjoterapeuty. Wszystko to, niestety wiąże się z wieloma kosztami.
Przed nami ogrom starań, by utrzymać Jasia w dobrym zdrowiu. Janek jest cudem i wiemy, że będzie mieć wspaniałe życie. Każdego dnia będziemy o to walczyć. Bardzo dziękujemy wszystkim za pomoc, jeśli zechcesz przyłączyć się do nas.
Rodzice Jasia
