Urgent!
Beata Kędziora i Jakub Jeziorowski - main photo

Złośliwy NOWOTWÓR i zaburzenia odbierają im WSZYSTKO❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, opatrunki, dieta

Fundraiser organizer:
Beata Kędziora i Jakub Jeziorowski, 14 years old
Żary, lubuskie
Beata: nowotwór złośliwy żołądka; Jakub: całościowe zaburzenia rozwoju
Starts on: 20 March 2024
Ends on: 27 March 2026
PLN 11,845
DonateDonated by 166 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0525113
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0525113 Beata i Kuba
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Jakub a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, opatrunki, dieta

Fundraiser organizer:
Beata Kędziora i Jakub Jeziorowski, 14 years old
Żary, lubuskie
Beata: nowotwór złośliwy żołądka; Jakub: całościowe zaburzenia rozwoju
Starts on: 20 March 2024
Ends on: 27 March 2026

Fundraiser description

Było nam wystarczająco ciężko, a w styczniu 2023 roku zawalił się mój świat. Usłyszałam najgorszą z możliwych diagnoz – nowotwór złośliwy żołądka. Jednak usłyszałam też, że jest nadzieja. Wtedy pomyślałam: „Nie, nie poddam się. Będę walczyć, dopóki jest szansa.”

Leczenie rozpoczęło się od chemioterapii w Zgorzelcu, miejscowości oddalonej o 80 km od miejsca mojego zamieszkania. Nie jestem zamożna, moja rodzina również, ale pomimo trudności robiłam wszystko, żeby co dwa tygodnie być w klinice. Następny etap to usunięcie żołądka, części trzustki i 30 węzłów chłonnych. Ciężka i skomplikowana operacja sprawiła, że zapadłam w śpiączkę. 

Co musiały wtedy czuć moje dzieci? Jak bardzo się bały? Mogę jedynie zgadywać. Po półtoramiesięcznym pobycie w szpitalu wróciłam do domu. Pomyślałam wtedy, że już będzie dobrze. W końcu tyle przeszłam. Niestety, pojawiły się komplikacje pooperacyjne – przetoki na jelitach, ropnie, zrosty i sepsa. Lekarze cudem wyciągnęli mnie z zimnych objęć śmierci.

Spędziłam kolejne 2 miesiące w szpitalu. Przeszłam 3 operacje, ale rany się nie goiły, a ja słabłam i traciłam na wadze. W stanie ciężkim trafiłam do hospicjum. Miałam wtedy wrażenie, że lekarze nie wierzą, bym kiedykolwiek znów stanęła na nogi.

A przecież musiałam. W domu czekały na mnie dzieci: córka i syn z zaburzeniami rozwoju, którym obiecałam, że wrócę. Dlatego codziennie stawiałam czoła trudnościom i były efekty! Wbrew ciążącemu nade mną fatum ja „wróciłam do życia”. Znów byłam szczęśliwa i znów boleśnie sprowadzono mnie na ziemię.

Wyniki kontrolne w styczniu tego roku załamały mnie. Wykazały przerzut na wątrobę. By dojechać na leczenie i badania, zaczęłam się zapożyczać, bo nie miałam już sumienia w dzisiejszych, trudnych czasach wciąż prosić o pomoc brata i przyjaciół.

Po badaniach, wyjazdach i konsyliach okazało się, że jest nadzieja. Czeka mnie operacja usunięcia kawałka wątroby. Jestem pełna wiary, że tym razem się uda. Ale muszę zwrócić się z prośbą o wsparcie do ludzi o wielkich sercach. Brakuje mi środków finansowych na leki, opatrunki, witaminy i dalsze wyjazdy na badania. Także specjalistycznej diety, ćwiczeń i terapii wymaga mój syn. Dlatego, póki jest nadzieja, póki jest szansa, że razem z Kubą otrzymamy pomoc, chcę z niej skorzystać.

Beata

Select a tag
Sort by
  • Krzysztof Nowak
    Krzysztof Nowak
    Share
    PLN 200

    Beatko, dużo zdrówka.

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Emilka
    Emilka
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Teresa Kacprzak
    Teresa Kacprzak
    Share
    PLN 50

    Beatko pozdrawiam.