
Dla mojego syna muszę wygrać tę walkę! Pomóż mi pokonać NOWOTWÓR ZŁOŚLIWY!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Nawet nie wiem, od czego zacząć. W chwilach takich jak ta trudno jest znaleźć właściwe słowa. Nigdy nie myślałam, że w moim życiu pojawi się taki strach i bezsilność... Dotychczas to ja wspierałam innych w potrzebie. Dziś sama walczę z okrutną chorobą!
W grudniu 2025 roku udałam się na wizytę do ginekologa. To właśnie wtedy lekarz wykrył guzy na jajniku! Choć był to dla mnie szok, starałam się zachować spokój. Wykonałam cytologię, a gdy miesiąc później otrzymałam wynik, wróciłam na kontrolę. Niestety lekarz nie miał dla mnie dobrych wieści – podejrzewał nowotwór!
Nie będę ukrywać, te słowa mnie załamały... W szpitalu dowiedziałam się, że czeka mnie operacja. Niestety oczekując na termin, mój stan bardzo się pogorszył. Pod koniec kwietnia pojawił się tak silny ból, jakiego dotąd nie znałam. 2 maja 2026 roku przyjechała po mnie karetka, a ja ponownie trafiłam do szpitala.
To właśnie wtedy po dodatkowych badaniach otrzymałam diagnozę nowotworu złośliwego jajnika! W tamtym momencie myślałam tylko o moim nastoletnim synu. Mimo bólu i mimo strachu wiedziałam, że to dla niego muszę walczyć! Przeszłam już dwie operacje, ale przede mną nadal trudna droga...

Czuję się bardzo źle fizycznie i emocjonalnie. Zawsze byłam bardzo pracowitą i silną osobą, radziłam sobie sama. Przy tym wspierałam ludzi w potrzebie. Dziś to ja potrzebuję opieki innych, szybko się męczę. Nie mogę zbyt długo chodzić, dźwigać... To wszystko wymaga ode mnie ogromnego wysiłku.
27 lipca 2026 roku rozpoczynam chemioterapię. Choć bardzo się boję, to wiem, że nie mam wyboru. Dlatego tak bardzo potrzebuję regularnych wizyt u specjalistów, badań, odpowiedniego leczenia i dalszej rehabilitacji. Niestety już teraz widzę, że koszty tej walki są po prostu ogromne...
Dziś tak bardzo chciałabym poprosić Was o wsparcie! Każda, nawet najmniejsza wpłata, udostępnienie tej zbiórki, czy dobre słowo są po prostu nieocenione w walce z tak przerażającym przeciwnikiem. To dla mnie nadzieja, że ten trudny czas przeminie, że jeszcze będzie lepiej. Już teraz dziękuję Wam za okazaną mi życzliwość!
Joanna
