
Nowotwór, zator płucny i potworny ból kręgosłupa❗️Jak wiele jeszcze na mnie spadnie? POMOCY!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Szok, niedowierzanie, rozpacz… Walka z samym nowotworem to koszmar, a mi przyszło walczyć z kilkoma trudnymi diagnozami. Staram się być silna, ale przychodzą momenty załamania…
Od 5 lat choruję i leczę się w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym Gdańsk. Zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy piersi. To był pierwszy cios. Musiałam przejść operację, a następnie poddać się wyniszczającej chemioterapii. Nie jestem w stanie opisać strachu, który mi wtedy towarzyszył. Tak bardzo bałam się, że umrę!
W sierpniu 2025 r. przeszłam też rozległy zator płucny typu „jeździec”. Ledwo uszłam z życiem. Kardiolodzy walczyli o mnie do ostatniej chwili. Udało się, lecz nadal nie odzyskałam pełni sił.

W dodatku walczę z potwornym bólem kręgosłupa szyjnego i piersiowego. Czasami nogi odmawiają mi posłuszeństwa. Od marca 2026 r. moje cierpienie jedynie się nasila. Jestem na lekach przeciwbólowych, lecz one przynoszą tylko chwilową ulgę. Przerwy w ich braniu trwają ledwie 2–3 dni, gdyż ból za każdym razem wraca ze zdwojoną siłą.
Wykonałam TK kręgosłupa szyjnego i piersiowego. Neurochirurg nie miał dla mnie dobrych wiadomości. Poczułam się bezsilna! Łzy same napłynęły mi do oczu i nie byłam w stanie pohamować emocji.

Wstępnie zakwalifikowano mnie do operacji kręgosłupa szyjnego. 12 sierpnia 2026 r. spotkamy się już na wizycie w Przychodni przy Klinice Neurochirurgii w Olsztynie. Bardzo boję się tej operacji. Mogę mieć tylko nadzieję, że przyniesie ona oczekiwane efekty i nie poczuję się po niej gorzej.
Na razie uczęszczam prywatnie na rehabilitację, która pomaga mi jakkolwiek zapanować nad paraliżującym bólem. Każda sesja pozwala mi przetrwać kolejny tydzień do następnego zabiegu.
Niestety, moje oszczędności już się wyczerpały. Nie mogę się jednak poddać. Dlatego każda Twoja pomoc jest dla mnie bezcenna. Proszę, nie przechodź obojętnie obok mnie. Z serca dziękuję.
Joanna
