
Proszę, pomóż mi znów zobaczyć ukochaną rodzinę❗️
Fundraiser goal: Nierefundowana operacja oka w Szwajcarii, pobyt, dojazd
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Nierefundowana operacja oka w Szwajcarii, pobyt, dojazd
Fundraiser description
Jestem tutaj, ponieważ potrzebuję pomocy. Wierzę, że Wy tutaj jesteście, ponieważ możecie mi pomóc. Dlatego chciałabym opowiedzieć Wam parę słów o sobie.
Mam na imię Asia. Mam ponad 40 lat, męża i dwójkę wspaniałych dzieci – Kazika i młodszą Anielkę. Spędzamy ze sobą dużo czasu, dużo ze sobą rozmawiamy. Często razem wyjeżdżamy bliżej i dalej – wakacje w górach, nad morzem, ferie na nartach... Nie wyobrażamy sobie niespędzania tego czasu razem.
Do niedawna byłam też bardzo aktywną niezależną, idącą odważnie przez życie osobą. Przez 18 lat mojej drogi zawodowej związana byłam z polską służbą cywilną, a w ostatnim czasie podjęłam działalnością w zawodzie psychologa. W tym czasie podnosiłam swoje kwalifikacje i kompetencje, stale się dokształcając!
Ponad rok temu bardzo dużo się zmieniło. Możecie to sobie wyobrazić. Usiąść wygodnie, odprężyć się, zamknąć oczy i zastanowić nad tym, co się widzi; Spróbuj stworzyć w głowie obraz miejsca, w którym jesteś. Gdzie siedzisz, co jest przed Tobą, co jest po Twojej prawej i lewej stronie. Przypomnij sobie rzeczy, które Cię otaczają, gdzie leżą. A teraz, nadal nie otwierając oczu, wstań. Spróbuj wykonać kilka kroków. Spróbuj wykonać jakąś prostą codzienną czynność. Na przykład wziąć konkretną rzecz z półki, zanieść ją do innego pomieszczenia. Nie jest łatwo...

Od maja 2025 roku przestałam widzieć. Wieloletnia choroba doprowadziła do utraty widzenia w moim prawym oku. Lewego oka kilkanaście lat temu nie udało się uratować – ono też straciło siłę do walki z chorobą, która doprowadziła do jego utraty. Teraz nie widzę. A świat? Świat na to nic. Nie zwolnił, nie zmienił swojego kierunku, nie zatrzymał się dla mnie. Jednak muszę się go uczyć na nowo. Pierwsze miesiące były niezwykle trudne. Byłam całkowicie uzależniona od czyjejś pomocy.
Mój mąż przejął wszystkie domowe obowiązki. Dzieci, które przecież nadal potrzebują rodzicielskiego wsparcia, w wielu kwestiach musiały zacząć pomagać mi. Ale mimo to po kilkunastomiesięcznej walce moje oko nie ma już sił – gaśnie. Lekarze nie mają sposobu na zatrzymanie choroby i przywrócenia mi choćby częściowego widzenia. Najwybitniejsi polscy profesorowie z dziedziny okulistyki jednogłośnie stwierdzili, że stan oka nie pozwala na żadną interwencję chirurgiczną. Moje oko nie ma już sił.
Na szczęście pojawiła się szansa. Ostatnia konsultacja u profesora w Szwajcarii dała mi nadzieję na przywrócenie funkcji oka. Zaproponował, że podejmie się bardzo skomplikowanej i kosztownej operacji w szwajcarskiej klinice. Nie mogę nie skorzystać z tej szansy.
Od momentu utraty wzroku moja aktywność zawodowa została znacznie ograniczona, nasze dochody zmalały, podejmowane w ostatnich kilkunastu miesiącach próby leczenia oraz liczne wizyty u wybitnych specjalistów, pochłonęły znaczną część naszych środków. Stąd moja prośba o pomoc.
Proszę, pomóż mi i stań w tej bitwie u mego boku. Pomódl się za mnie – ja również pomodlę się za Ciebie. Bądźmy w tej walce razem. Każda wpłata, każda złotówka to dla mnie kawałek utraconego świata. Pomóż mi choć jeszcze raz zobaczyć świat, zobaczyć moich bliskich, mojego męża, moje dzieci.
Joanna