
Zaatakował mnie agresywny nowotwór❗️Pomóż w walce o życie❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
1 monthly supporterYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- Anonymousstarted monthly donation
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mam na imię Joanna. Wychowałam dwóch synów, którzy są całym moim światem. Niedawno postanowiłam zawalczyć o swoje marzenia. Zrezygnowałam z poprzedniej pracy, by wstąpić do szkoły policyjnej. Niespodziewanie usłyszałam diagnozę, która zatrzymała mój świat...
Od wielu lat choruję na endometriozę – przyzwyczaiłam się już do bólu i trudności, które niesie ze sobą przewlekła choroba. Ze względu na to byłam pod stałą opieką lekarską. Jednak podczas nauki w szkole policyjnej bardzo osłabłam i zaniepokoiły mnie intensywne krwotoki.
Trafiłam do szpitala, gdzie okazało się, że wymagam transfuzji krwi! W międzyczasie pobrano wycinek z dróg rodnych i kiedy przyszedł wynik badania, oniemiałam. Agresywny nowotwór złośliwy trzonu macicy – rak jasnokomórkowy. Co gorsza, lekarze oceniają, że choroba jest już w zaawansowanym stadium i pojawiły się przerzuty.
Boję się... Guz szybko się powiększa, staje się coraz bardziej widoczny. Zapadła decyzja o intensywnej chemioterapii, która ma za zadanie zmniejszyć nowotwór. W najbliższym czasie czekają mnie kolejne badania i wycieńczająca droga leczenia. Każdego dnia towarzyszy mi strach.
Miałam nadzieję, że w końcu spełnię swoje marzenia, zacznę nowy, ekscytujący etap w życiu. Nowotwór wszystko to zniszczył! Przede mną trudna walka o życie – kosztowne leczenie, kolejne badania, dojazdy do szpitala we Wrocławiu i opieka specjalistyczna. Niestety, przekracza to moje możliwości finansowe.
Najtrudniejsza jest świadomość, że moi synowie mogą zostać beze mnie. Dopiero niedawno wkroczyli w dorosłość. Dlatego proszę o pomoc – każda złotówka daje mi nadzieję, że będę mogła dalej być przy nich, wspierać ich i patrzeć, jak dorastają. To dla nich chcę żyć jak najdłużej! Z całego serca dziękuję za każdą wpłatę i udostępnienie mojej historii.
Joanna