Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Jonathan is our sunshine that lights up the dark clouds every day and we try to be strong for him. Please help us fight for his mobility!

Jonathan Lach
Zbiórka zakończona

Jonathan is our sunshine that lights up the dark clouds every day and we try to be strong for him. Please help us fight for his mobility!

475 447,00 zł ( 101.57% )
Wsparło 13718 osób
Goal:

operacja SDR w St. Louis Children's Hospital, przelot, pobyt, rehabilitacja

Fundraising organizer: Fundacja Serca dla Maluszka
Jonathan Lach, 3 years
Goleszów, śląskie
dziecięce porażenie mózgowe, hemiplegia prawostronna, porażenie prawostronne
Starts at: 08 July 2021
Ends at: 01 October 2021

Previous campaigns:

Jonathan Lach
23 424,00 zł ( 71.37% )
534 supporters
17.03.2021 - 08.07.2021

Multi-specialist physiotherapy and rehabilitation

23 424,00 zł ( 71.37% )

Multi-specialist physiotherapy and rehabilitation

Result

Hurra! Mały Jonathanek jest już po operacji w USA! To wspaniałe wieści!

Kiedy latem zwróciła się do nas zrozpaczona mama Jonathanka, chłopiec był w bardzo złym stanie... Rodzina przeżyła już jedną tragedię - braciszek Jonathanka odszedł zaraz po narodzinach. Jedynemu synkowi, który przeżył, groziło kalectwo! Jego malutkie życie niszczył ból! Cierpienie maluszka poruszyło Wasze serca - zdążyliśmy ze zbiórką w ostatnim momencie!

Taką cudowna wiadomość dostaliśmy od p. Agnieszki, mamy Jonathanka:

Operacja się powiodła i teraz wkraczamy w następny etap leczenia fizjoterapią. Jonathanek jest jeszcze słaby, ale mamy nadzieję, że z każdym dniem będzie się wzmacniał i dochodził do sił. Jesteśmy przeogromnie wdzięczni za to, że mogliśmy przyjechać na leczenie do St Louis Hospital. To dzięki Siepomaga udało się nam uzbierać pieniądze na leczenie. Jesteśmy z całego serca wdzięczni wszystkim Darczyńcom, którzy przyczynili się do tego sukcesu i wspierali nas! Słowa otuchy i pocieszenia bardzo nas poruszyły i pozwalały nam wytrwać w tym niepewnym czasie.

Jonathan Lach

24 września były moje urodziny  - nie mogłam sobie wymarzyć lepszego prezentu niż to, że mój ukochany syn dostał ogromną szansę na życie bez bólu i samodzielność. Najgorszy etap leczenia, czyli operacja już jest za nami i powiodła się ku zadowoleniu doktora Park. Całym matczynym sercem jestem Wam dozgonnie wdzięczna za waszą pomoc. 

Postępy Jonathanka można też śledzić na Facebooku: Super drużyna dzielnego Jonathanka 💗

Nasze "dziękuję" to niewystarczające słowo, aby Wam podziękować dostatecznie❤️Dozgonnie jesteśmy wdzięczni za okazaną pomoc i wsparcie. Dziękujemy z całego serca każdemu z osobna za gest dobra, który przyczynił się do uchronienia naszego synka Jonathanka przed kalectwem,  cierpieniem i bólem.

Dziękujemy serdecznie i pozdrawiamy wszystkich ❤️

Jonathan Lach

Description

We were the happiest in the world when we got the news that we were blessed with the twins.  We imagined what our life would be like with four children - two daughters and two sons.  In our imaginations, everything looked like in the most beautiful fairy tale.

Reality, however, wrote a dramatic scenario. In the 17th week of pregnancy it turned out that the babies did not develop at the same rate.  In one of the boys, disturbances in the blood flow through the umbilical cord were noticed.  Every week I went to the hospital for a checkup, fearing the worst!  It was the first time that I felt completely helpless.  However, I did not give up and believed that everything would end well.  Even then, I knew that the boys would be given biblical names - Jonathan and Daniel.

We had been informed earlier that the boys would be born prematurely.  In the beginning of 27th week of pregnancy, further complications began.  When I was in the hospital ward, it turned out that one of the babies had a heart rate deceleration!  Hours later, we found out that Daniel was dead.  It was an indescribable shock for us!  I couldn't believe it, I couldn't accept it.  In an instant, all world crumbled.  But there was no time to mourn such a painful loss.  The fight for Jonathan's life had begun.  I remember to this day how I traumatically asked about my second child ...

Jonathan Lach

When Jonathan was born, his heart rate was not stable.  In the first 24 hours of his life, Jonathan was reanimated and intubated due to acute respiratory distress.  Jonathan was diagnosed with heart failure, necrotising enterocolitis, sepsis and anemia, and many other complications related to perinatal complications.  My son had several blood transfusions.  Another painful news, however, was yet to come ...

I heard that my son would be paralysed, he would not walk, he would not talk and hear.  Each word was a painful blow to my already wounded heart.  I felt like I was in a nightmare from which I could not wake up.  Our whole family was overcome with sadness.  Our little daughters were crying because they lost not only their brother, but also their parents, who spent every moment in the hospital.

Jonathan Lach

Jonathan turned out to be paralysed on the right side of his body.  As a result, there is abnormal muscle tone and painful contractures in his arm and leg.  My son cannot stand and walk on his own.  His right hand is also unable to perform fine and gross motor movements.  Daily therapy and rehabilitation is the only chance to improve my son's mobility.  Each of our days is the fear and suffering of the son, it is also crying during therapy.  Muscle spasticity causes enormous damage to Jonathan's tiny body.  As a result, his right leg is shorter and his pelvis is badly positioned, which makes difficult to control his trunk position and to walk.

I look after my son day and night.  The future scares me.  Jonathan recently said: "mummy walk" this is his dream!  Now he can only move with our help.  I would give my heart to help my son and I feel so helpless.  I know we can't do it without your help.  This scares us immensely.  This was not the fate we wanted….

Only specialised therapies are able to improve Jonathan's hand!  We dream about him being able to play with both hands, to be able to ride a bike, enjoy most of the things that his peers enjoy.  It's such a pain to see that he wants so much and can't, that it is beyond his control.  Without such important rehabilitation, my son will be doomed to a wheelchair!

Jonathan is our sunshine that lights up the dark clouds every day and we try to be strong for him.  I am begging you, help us protect my son from a wheelchair and permanent disability.  We have already lost one son and we could not survive the fact that Jonathan would be dependent on other people for the rest of his life.  We cannot lose its efficiency.  He is a smart and bright baby and deserves the best in life!

Thank you for your support. God bless you

Jonathan's parents

______________________

Jonathan can also be supported by bidding

475 447,00 zł ( 101.57% )
Wsparło 13718 osób

Follow important campaigns