Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.

We recommend checking your settings and enabling cookies.

Józef Łądka - main photo

Przysięgałam, że będę z moim mężem w zdrowiu i chorobie. Łzy stają w oczach, gdy myślę teraz o naszym życiu. Proszę, pomóż!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Józef Łądka, 71 years old
Krzeszowice
Stłuszczenie wątroby, refluks żołądkowo-przełykowy, cukrzyca insulinoniezależna, kamica nerki, migotanie i trzepotanie przedsionków, nadciśnienie, miażdżyca, zaburzenia przemian lipoprotein, następstwa zawału mózgu
Starts on: 7 May 2026
Ends on: 7 August 2026
PLN 1,343(3.16%)
Still needed: PLN 41,211
DonateDonated by 33 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0954768
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax0954768 Józef

Recurring donation

Regular support provides Józef a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Józef Łądka, 71 years old
Krzeszowice
Stłuszczenie wątroby, refluks żołądkowo-przełykowy, cukrzyca insulinoniezależna, kamica nerki, migotanie i trzepotanie przedsionków, nadciśnienie, miażdżyca, zaburzenia przemian lipoprotein, następstwa zawału mózgu
Starts on: 7 May 2026
Ends on: 7 August 2026

Fundraiser description

W życiu bym nie pomyślała, że rosły mężczyzna, który chodził i doglądał wszystkiego wokół domu, stanie się osobą leżącą, zupełnie zależną od innych. Nie sądziłam, że nasze szczęśliwe życie zamieni się w gehennę.

Mój mąż przeszedł trzy udary. Dwa pierwsze nie wywołały jeszcze tak tragicznych skutków, lecz trzeci… To była chwila. Udar. Upadek ze schodów. Karetka. Szpital. Walka o życie.

Stan Józefa był naprawdę ciężki. I choć udało się uratować jego życie, od tamtego momentu nic już nie było takie samo. Mój mąż ma lewostronny niedowład. Jest właściwie sparaliżowany. Nie chodzi, nie siedzi, wymaga pomocy w każdym aspekcie.

Jestem z nim 24 godziny na dobę. Ale ja też już powoli nie daję rady. Jestem po operacji kolana, mój kręgosłup nie wytrzymuje dźwigania dorosłego mężczyzny. Wielokrotnie sama się przewracam. Boję się, że zrobię sobie krzywdę, a kto wtedy zaopiekuje się nami obojgiem?

Codziennie wieczorami siedzę i płaczę z bezsilności. Nie wołam o pomoc. Robię wszystko, co mogę, by Józef stanął na nogi. Jednak moje „wszystko” nie wystarcza. Nie mam już środków na jego rehabilitację. Niedługo będę musiała wybierać między opłaceniem leków a rachunków za wodę.

Zdaję też sobie sprawę z tego, że efekty rehabilitacji są bardzo małe. Mój mąż potrzebuje wielu godzin specjalistycznej rehabilitacji neurologicznej. Chciałabym zapewnić mu pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, lecz koszty są przerażające. Nie stać mnie na to. Przysięgałam jednak, że będę z moim mężem w zdrowiu i w chorobie.

Dlatego dziś proszę o Waszą pomoc. Wiem, że Józef nie wróci do dawnej sprawności, ale chcę tylko, by stanął na nogi. To bardzo nam ułatwi codzienne funkcjonowanie. Proszę, pomóżcie.

Gosia, żona Józefa

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30

    Otulam i przytulam modlitwą.

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anna
    Anna
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50