Fundraiser finished
Julia Piotrowska - main photo

OGROMNY GUZ w głowie 5-latki❗️Potrzebna pomoc❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, transport, tłumaczenia

Julia Piotrowska, 7 years old
Słupsk, pomorskie
Rozległy guz twarzoczaszki - nowotwór złośliwy, mięsak
Starts on: 5 February 2024
Ends on: 14 May 2024
PLN 329,561(103.26%)
Donated by 6953 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0476069 Julia

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, transport, tłumaczenia

Julia Piotrowska, 7 years old
Słupsk, pomorskie
Rozległy guz twarzoczaszki - nowotwór złośliwy, mięsak
Starts on: 5 February 2024
Ends on: 14 May 2024

Fundraiser result

Kochani!

Dziękujemy za Wasze wsparcie, każdą wpłatę i słowa otuchy, które tak często do nas przesyłaliście. Dzięki Waszej pomocy możemy dalej toczyć nierówną walkę z nowotworem o naszą ukochaną córeczkę! Każda przekazana złotówka jest dla nas małą cegiełką nadziei na wygraną. 

Już zawsze będziemy mieć Was w pamięci!

Rodzice Julki 

Fundraiser description

Serce rodzica pęka, gdy dowiaduje się, że jego dziecko jest śmiertelnie chore. Wszystko przestaje mieć znaczenie. Liczy się tu i teraz. Podchodzę, ocieram łzy, całuję w czoło i pocieszam. Walczę. To jedyne co mogę teraz zrobić. 

Grudzień to sezon przeziębień więc nic nie wzbudziło naszego niepokoju. Katar, który męczył nas całymi dniami i nocami uznaliśmy za zwykłe przeziębienie. Lekarz rodzinny przepisał antybiotyk i krople do nosa, ale minął tydzień, dwa i zero poprawy. Kolejna wizyta u lekarza, zapalenie zatok. Leczyliśmy zatoki przez następne dwa tygodnie. 

W pewnym momencie zauważyliśmy opuchliznę przy oku, może ją przewiało? Albo po prostu uderzyła się gdzieś, w końcu to tylko dziecko. Jednak coś podpowiadało nam, że to czas, aby udać się na SOR. 

2 stycznia, godzina 18 rejestrujemy się na SORze. Około 19 przyjmują nas na triaż. Przyszedł po nas ratownik medyczny i przeszliśmy na SOR pediatryczny. Standardowe badania, pobranie krwi. W oczekiwaniu na wyniki poszliśmy na konsultację na otolaryngologie. Tam po raz pierwszy pojawił się temat tomografii komputerowej. 

Julia Piotrowska

Po konsultacji przeszliśmy na okulistykę. Badanie u okulisty tylko przybliżyło nas do tomografu. Julia nie widzi na lewe oko! Ciężko uzyskać informacje od zmęczonej badaniami pięciolatki, zwłaszcza o 2 w nocy, bo mniej więcej taka była godzina. Nie widzi, bo nie chce współpracować? Widzi rozmazany obraz czy czarną plamę? To było nieistotne, najważniejszy był fakt tego, co zgłosiło dziecko. Polecenie było jasne, biegniemy na tomograf. 

3 w nocy, jesteśmy już dziewiątą godzinę na SORze. Robimy tomograf z kontrastem. W międzyczasie przychodzą wyniki krwi, CRP w normie. Ulga, niestety chwilowa... Juleczka dostała kroplówkę, aby wypłukać kontrast, w końcu miała czas, żeby odpocząć.

Godzina 4:30, wezwanie do gabinetu lekarza, są wyniki tomografii… GUZ w główce naszego malucha. Nie wiemy, co to jest, ALE JEST! Od razu zostaliśmy poinformowani o natychmiastowym przewiezieniu do Warszawy do Centrum Zdrowia Dziecka. 

Julia Piotrowska

Mamy już 6:05, Julia jedzie karetką na sygnale do Gdańska na lotnisko. Stamtąd o 7:20 samolot zabiera ją do Warszawy i znowu karetką do szpitala. O godzinie 9:50 jesteśmy na miejscu. Po całej nieprzespanej nocy dostajemy chwilę odpoczynku. 

Następnego dnia, 4 stycznia, pierwsza narkoza i rezonans. 5 stycznia, kolejna narkoza, robimy punkcje, biopsje i pobranie szpiku. Diagnoza: GUZ TWARZOCZASZKI, ZŁOŚLIWY MIĘSAK! Dostaliśmy zdjęcie rezonansu i poznaliśmy wymiary tego potwora, aż 6 cm czystego zła w głowie naszego dziecka. 

11 stycznia dostaliśmy informację, że pilnie musimy zacząć chemioterapię. 24 godziny, co dwie godziny wlewy chemii. Następny dzień – płukanie. 15 stycznia, kolejna narkoza i założenie cewnika centralnego typu port5Fr. 18 stycznia kontynuacja chemioterapii VCR. 

Julia Piotrowska

W międzyczasie wystąpiły powikłania po chemii, takie jak gorączka, anemizacja i zapalenie śluzówek jamy ustnej. Została zastosowana antybiotykoterapia o szerokim spektrum – Julii została podana morfina. Zaczęliśmy wtedy też żywienie pozajelitowe, ze względu na ból w buźce. Mała nie chciała nam jeść. Potrzebne było też przetoczenie krwi. 

27 stycznia Julia zaczęła próbować jeść normalnie. W końcu zobaczyliśmy poprawę zarówno w zdrowiu ogólnym jak i psychicznym. Juleczka w końcu wyszła z sali i przeszła się po całym oddziale onkologicznym. Zawitaliśmy na szpitalnej świetlicy i w końcu posiłki podawane w łóżku przez „worek” zmieniły się na pieczonego kurczaka na stołówce! Smutne dni w łóżku zastąpiły zabawy z innymi dziećmi. 

Teraz plan jest taki, by Juleczka co tydzień przyjmowała chemię w strzykawce, a co 3 tygodnie w szpitalu przez kroplówkę. Pod koniec marca przejdziemy kontrolny rezonans, który pokaże nam, czy leczenie przynosi efekty. Na ten moment, guz jest na tyle duży, że nikt nie chce podjąć się operacji. Julka do dzisiaj nie widzi na lewe oczko... 

Nie wiemy, jak dalej będzie układała się nasza walka. Jesteśmy przygotowani na to, że nieuniknione może okazać się leczenie za granicą. Chcemy już teraz rozpocząć zbiórkę, by w każdym momencie być na to gotowym. Ze względu na problemy z oczkiem Julka z pewnością będzie potrzebowała rehabilitacji i opieki specjalistów. Nie mamy takich pieniędzy, nie mamy takich oszczędności, by za to wszystko zapłacić...

Dlatego prosimy z całego serca o pomoc! Tu chodzi o ŻYCIE naszej córeczki... Pomóżcie nam ratować Juleczkę... Ona tak bardzo chce żyć.

Rodzice Julki

Julia Piotrowska

Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Jacek Furmańczyk
    Jacek Furmańczyk
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Paulina Korwin-Piotrowska
    Paulina Korwin-Piotrowska
    Share
    PLN 65
  • Waldemar Beata Burzak
    PLN 250

This fundraiser has finished, but Julia Piotrowska still needs your help.

DonateDonate