Julka Faltyn - main photo

🚨 Trzy latka to nie wiek, by umierać! Ratujmy życie małej Julki❗️

Fundraiser goal: leczenie onkologiczne - ratowanie życia Julki

Fundraiser organizer:
Julka Faltyn, 3 years old
Bolesławiec, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy nadnerczy – Neuroblastoma IV stopnia
Starts on: 27 April 2022
Ends on: 10 October 2022
PLN 661,130
Donated by 54528 people
Rest in peace

Fundraiser goal: leczenie onkologiczne - ratowanie życia Julki

Fundraiser organizer:
Julka Faltyn, 3 years old
Bolesławiec, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy nadnerczy – Neuroblastoma IV stopnia
Starts on: 27 April 2022
Ends on: 10 October 2022

Fundraiser description

U Julki wykryto bardzo złośliwy nowotwór nadnerczy! Jesteśmy w trakcie leczenia w klinice w Barcelonie, które rozpoczęliśmy dzięki Wam – wspaniałym Darczyńcom, którzy postanowili nam pomóc.

Niestety lekarze mówią wprost – aby zapobiec kolejnej wznowie, która dla Julci byłaby prawdopodobnie wyrokiem śmierci, trzeba podać jej specjalną szczepionkę przeciwnowotworową! Jej cena zwala z nóg...

Błagamy Was o pomoc, aby ratować Julcię! Ona ma dopiero 3 latka… Poznaj naszą historię i pomóż nam ratować córeczkę!

Julka Faltyn

W ubiegłym roku usłyszeliśmy diagnozę, której nikt z nas nie chciał usłyszeć! W jednej sekundzie wszystkie plany i marzenia poszły w zapomnienie. Nasze dziecko ma nowotwór! Od tamtej pory wszystko w naszym życiu kręci się wokół tego jednego zdania… 

Początkowo Julka nie miała objawów, które by nas mocno zaniepokoiły. Córeczka miała zaparcia i trochę podkrążone oczka. Wizyty u lekarza nie przynosiły odpowiedzi. 31 marca 2021 roku podczas kąpieli wyczuliśmy jednak niepokojącą zmianę na brzuszku! Lekarz natychmiast skierował nas na USG, podczas którego został wykryty duży guz nerki. Tak właśnie zaczęła się walka o życie…

Kolejne badania potwierdziły Neuroblastomę IV stopnia! To bardzo złośliwy nowotwór wieku dziecięcego powstający najczęściej w brzuszku oraz w nadnerczach. Dołączyliśmy do grona Onkorodziców… Chcieliśmy, żeby to był tylko zły sen! Julka miała wtedy dwa i pół roku. Jak mógł w jej malutkim brzuszku skrywać się ogromny 15-centymetrowy guz? Niedługo później dowiedzieliśmy się o przerzutach do szpiku. Ta diagnoza była miażdżąca dla nas wszystkich. Jednak trzeba walczyć, żeby nasze ukochane dziecko żyło!

Julka Faltyn

Świat naszej córeczki zamknął się w szpitalnych murach. Tyle bólu, strachu, różnych zabiegów, transfuzji krwi i płytek, utrata włosków, mnóstwo syropów i tabletek, tyle przepłakanych dni i nocy… Tyle pytań od dziecka . “Mamusiu, dlaczego tak boli?”, “Kiedy wrócimy do domu?”, “Mamusiu, boję się!”...

Na początku chemioterapii guz nie reagował na leczenie. Julcia pierwszy raz do domu wyszła ze szpitala dopiero po dwóch miesiącach. Była osłabiona i wycieńczona. Nie miała sił, żeby samodzielnie chodzić, robiliśmy wszystko, aby ją wzmocnić i dodać otuchy do dalszej walki. W ciągu czterech i pół miesiąca Julka dostała dwanaście cykli chemioterapii. Życie na walizkach, zawsze w pogotowiu.

Następnie konieczna była operacja. Niestety w czasie zabiegu okazało się, że trzeba usunąć nerkę i nadnercza. Nasza wojowniczka dzielnie walczyła i szybko stanęła na nogi, aby podjąć dalszą walkę. Kolejnym etapem była megachemia i autoprzeszczep. Były to bardzo trudne cztery tygodnie. Córka z dnia na dzień stawała się coraz słabsza i coraz mniej chętna do walki. Przestała samodzielnie jeść i pić. Była żywiona pozajelitowo. Cały czas na mocnych przeciwbólowych lekarstwach. Po kolejnym etapie – radioterapii – wydawało się, że wychodzimy na prostą. Niestety Julcia coraz częściej skarżyła się na ból brzuszka. Podczas badań okazało się, że u córeczki „coś” pokazało się obok lewego jajnika. A potem doszła jeszcze niedrożność jelit. Kolejna operacja…

Zmiana na jajniku została wysłana do badania, po którym otrzymaliśmy kolejny cios. Doszło do wznowy nowotworu, z którym tyle miesięcy walczyliśmy. Rak zaatakował podstępnie…

Julka Faltyn

Zaczęliśmy szukać ratunku i tak dowiedzieliśmy się o klinice w Barcelonie. Dzięki pomocy wspaniałych ludzi rozpoczęliśmy leczenie. Obecnie trwa immunoterapia. Niestety nowotwór, z którym walczymy potrafi wracać. U Julki byłaby to druga wznowa! Prawdopodobnie wyrok śmierci... 

Dlatego konieczna jest szczepionka przeciwko wznowie neuroblastomy, która podawana jest w klinice w Nowym Jorku i która ma pobudzić organizm do wytwarzania przeciwciał już do końca życia. Niestety cena ostatniego etapu leczenia jest olbrzymia. To prawie 2 miliony złotych... 

Nasza córeczka przeszła już tak wiele. Ponad rok leczenia – ból, litry wylanych łez, kroplówki, wkłucia, niezliczone godziny na onkologii... Musimy zrobić wszystko, by nie dopuścić do wznowy, dlatego z całego serca błagamy Was o pomoc, by ratować życie naszej ukochanej córeczki!

Rodzice Julki z siostrzyczką

Julka Faltyn

Licytacje dla walecznej Julki z Bolesławca (opens a new tab)

Armia Julki kontra Neuroblastoma (opens a new tab)

Julka Faltyn

wroclaw.tvp.pl: Mała Julka kontra duży guz. Pomóż dziewczynce wygrać tę nierówną walkę (opens a new tab)

onet.pl: Julka kontra rak. Potrzebny jest drogi lek, by uratować życie dziewczynki (opens a new tab)

Telewizja Bolesławiec:

Julka Faltyn

Dobro raz puszczone w świat nigdy się nie zatrzyma! Karol (opens a new tab) odszedł z tego świata zbyt wcześnie, ale pomoc, którą otrzymał, wciąż dociera do innych. 

Niewykorzystana część środków zebranych na jego leczenie w kwocie 1 288 041 zł, decyzją jego rodziny, została przekazana na ratowanie życia Julki. Dziękujemy!

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 8
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 2
  • Wit Tarkowski
    Wit Tarkowski
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20