Serduszko Julki słabnie każdego dnia! Jeśli jej nie uratujemy nasze serca pękną...

Closed
Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 4,179 people
196,919.54 zł (102.12%)
Goal
Operacja serca w Munster

Julka Petelczyc, 3 years

Kleosin, podlaskie

Wrodzona wada serca - HLHS

Started: 05 November 2020
Ends: 20 December 2020

Julka - nasze spełnienie marzeń! O tym, że jestem w ciąży, dowiedziałam się w swoje 30 urodziny. To był magiczny czas! Myśleliśmy, że naszej radości nic nie jest w stanie zakłócić. Los pokazał nam jednak, że w życiu nie ma nic pewnego… 

Kiedy w 22 tygodniu, podczas zaplanowanych badań usłyszałam od lekarza, że moje maleństwo ma chore serce, mój uporządkowany świat rozsypał się na kawałki… Przerażenie mieszało się z niedowierzaniem, aż wreszcie dotarłam do ściany rozpaczy powodowanej strachem o moje nienarodzone dziecko Kolejne badania tylko potwierdziły najgorsze przypuszczenia - HLHS - jedna z najgorszych wad serca.

Od tego momentu wszystko się zmieniło. Druga połowa ciąży to paniczny strach i trwanie przy iskierce nadziei na to, że diagnoza okaże się pomyłką, a moja córeczka będzie miała szansę na normalne życie. Niestety, każde kolejne badania brutalnie odbierały nadzieję - zamiast tego pojawiały się kolejne informacje, o tym, że już od pierwszych minut na świecie córeczka będzie wymagała pomocy specjalistów. A pierwszym celem będzie skomplikowana operacja ratująca życie.

Julka Petelczyc

Kiedy myślałam, że wyczerpaliśmy już limit złych informacji, spadła na mnie lawina kolejnych. Tuż po porodzie Julka przechodziła infekcję, która dodatkowo osłabiła i tak niewydolne serce. Po dwóch tygodniach córeczka przeszła operację, która miała poprawić jej stan i przygotować do pierwszego etapu leczenia. 

Po 5 tygodniach Julka przeszła pierwszy etap leczenia. Lekarze ostrzegali nas przed najgorszym, kazali nam się przygotować przede wszystkim na złe informacje... Znów usłyszałam, że córeczka ma bardzo małe szanse. Ja jednak nie zwątpiłam ani na chwilę. Wierzyłam, że urodziłam małą wojowniczkę, która znajdzie w sobie siłę do walki. Tak też się stało. Po prawie trzech miesiącach wróciłyśmy szczęśliwie do domu.

Przed kolejną operacją stwierdzono u Julii rozległą zakrzepicę. Żyły w nóżkach okazały się niedrożne. W związku z komplikacjami cewnikowania mogą dobywać się jedynie przez jedną żyłę szyjną. Podczas cewnikowania okazało się także, że Julka nie ma żyły głównej dolnej, co uniemożliwia wykonanie operacji metodą Fontana.

Po lawinie złych wiadomości Julia przeszła drugi etap i kolejny raz wykorzystała szansę na życie. Liczyliśmy na to, że wydarzy się cud i żyła główna dolna wraz ze wzrostem Julki pojawi się... 

Niestety, nasza nadzieja okazała się złudna, a teraz dotarliśmy do momentu, w którym Julka powinna zostać poddana ostatniej operacji. Ta jednak nie będzie prosta, bo zakłada całkowitą zmianę krążenia w organizmie. W normalnych warunkach dla lekarzy to wyzwanie, a przy dodatkowych problemach, z jakimi zmaga się nasza córeczka, możemy zaufać tylko najlepszym specjalistom, którzy mają doświadczenie w leczeniu podobnych przypadków. Otrzymaliśmy kwalifikację do kliniki w Munster, gdzie mamy zapewnioną operację bez konieczności czekania w kolejce. Bez ogromnego strachu potęgowanego niepewnością. Niestety, zabieg w niemieckiej klinice to koszty, których nie jesteśmy w stanie pokryć. Potrzebujemy pomocy, by ratować naszą córeczkę! 

Julia już dwa razy wygrała, jak się mówi do trzech razy sztuka. Czas ucieka w zastraszającym tempie, a my gonimy za największym marzeniem - zdrowiem i życiem Juleczki! Jesteś naszą szansą na zupełnie nowy początek… Dołączysz do nas, by wygrać?

____ 

Zbiórkę Julki można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych na stronie na Facebooku: 💗Serduszkowy Bazarek Julci💗
 

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 4,179 people
196,919.54 zł (102.12%)