Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

UWAGA❗️Ostatnia szansa na ratowanie życia Justyny! Złośliwy guz mózgu niesie śmierć

Justyna Ciok

UWAGA❗️Ostatnia szansa na ratowanie życia Justyny! Złośliwy guz mózgu niesie śmierć

Fundraiser goal:

Niestandardowe genetyczne leczenie nowotworu

Fundraiser organiser: Fundacja ZOBACZ MNIE
Justyna Ciok
Marcinowice, dolnośląskie
Guz szyszynki i blaszki czworaczej mózgowia - pineoblastoma IV stopnia
Starts on: 07 August 2020
Ends on: 02 March 2021

Previous fundraisers:

Justyna Ciok
538 949,00 zł ( 110.13% )
9751 donors
07.07.2020 - 21.07.2020

2 operacje i leczenie w klinice w Hannoverze

538 949,00 zł ( 110.13% )

2 operacje i leczenie w klinice w Hannoverze

Fundraiser description

Justynka ma 21 lat i, zdawałoby się, całe życie przed sobą. Życie, które od czterech lat próbuje odebrać jej rak – złośliwy guz mózgu. Po tylu latach walki polscy lekarze bezradnie rozłożyli ręce i kazali jej szukać ratunku za granicą. 

Justyna Ciok

Był maj 2016 roku, miałam dopiero 17 lat, kiedy zaczęłam zmagać się z uporczywymi bólami głowy, do których szybko doszły wymioty. Z dnia na dzień mój stan zdrowia się pogarszał, a ja czułam się coraz gorzej! W końcu przyszedł ten dzień – 25 sierpnia, kiedy zaczęła drętwieć noga, pojawiły się zaburzenia świadomości i mowy. 

Pojechaliśmy najpierw na tomograf, który pokazał, że w mojej głowie jest guz. Potem wszystko przyspieszyło. Po kilku dniach byliśmy już na Śląsku i 1 września zamiast do szkoły na rozpoczęcie roku, trafiłam na stół operacyjny. Już wtedy lekarze nie mieli złudzeń, że guz, który wycięli, jest złośliwy!

Po trzech miesiącach chemii przyszedł czas na radioterapię, a potem na trwające ponad rok leczenie podtrzymujące. Wszystko szło bardzo dobrze. Byłam przekonana, że pokonałam raka na dobre. Miałam pół roku spokoju. I naprawdę zdążyłam wtedy zapomnieć o chorobie. Zdałam maturę, zrobiłam prawo jazdy. Wydawało się, że choroba będzie już tylko złym wspomnieniem. Niestety. Kolejne badania kontrolne zburzyły tę wiarę. W lutym 2019 roku okazało się, że mam wznowę! Lekarze planowali operację, ale po miesiącu kolejny rezonans pokazał, że guz cały czas rośnie. Operacja okazała się niemożliwa. Naświetlania również. Pozostała nam tylko chemioterapia i ogromna nadzieja, że tym razem leczenie zadziała…

Miałam siłę do działania tym, bardziej, że był przy mnie cały czas mój chłopak, który tuż po tym, jak rozpoczęło się kolejne leczenie, sprawił mi ogromną niespodziankę. Zaprosił mnie na wyjazd do Pragi, gdzie mi się oświadczył. Z dwom ukochanymi mężczyznami u boku – z tatą i z narzeczonym zaczęłam następną batalię. Przez następny rok przyjęłam 11 cykli chemioterapii. Niestety – lutym tego roku okazało się, że leczenie nie przyniosło rezultatu. Podczas kontrolnych badań okazało się, że doszło do wznowy. Lekarze błyskawicznie zdecydowali się na operację, podczas której nie tylko usunęli guza, ale i pobrali próbki do kolejnych badań.  Bloczek z tkanką został wysłany na specjalistyczne badania do Heidelbergu. 

Podczas szczegółowych badań genetycznych specjaliści wskazali listę nowoczesnych leków, które mogą być celowane dokładnie w mojego guza!

Justyna Ciok

Niestety, mimo że listę leków mamy, jesteśmy bezradni, bo w Polsce nie są dostępne. Lekarze uczciwie mi powiedzieli, że muszę szukać ratunku za granicą…

Jedyne co mogli zaproponować polscy lekarze to standardowa chemia, na którą przyjeżdżałam raz w tygodniu. Niestety –  okazało się, że ta chemia nie zadziałała. Nie powstrzymała choroby. Guz znów urósł. 

Dzięki błyskawicznej pomocy wielu wspaniałych ludzi wymknęłam się śmierci – guzy z mojej głowy udało się usunąć, ale sytuacja nadal jest krytycznie poważna!

Guzów w mózgu już nie ma, ale lekarze odkryli kolejne ognisko nowotworowe na kręgosłupie. Jest nadzieja w nowatorskim leczeniu genetycznym. Czy dzielna dziewczyna przeżyje i spełni swoje marzenia. Potrzeba około miliona euro.

Mam dopiero 21 lat, a już tak mało czasu, by walczyć o życie. Błagam was o ratunek, bez którego przyjdzie po mnie śmierć. Głowa to nie książka, żeby można było ją ciągle otwierać. To moja ostatnia szansa, dlatego nie chcę i nie mogę jej zmarnować. 

Justyna



Follow important fundraisers