

Grozi mi kalectwo❗️Proszę, pomóż mi zebrać pieniądze na pilną operację kręgosłupa❗️
Fundraiser goal: Nierefundowana operacja skoliozy
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Nierefundowana operacja skoliozy
Fundraiser description
Mam na imię Justyna, mam 20 lat i od 12- go roku życia zmagam się ze skoliozą idiopatyczną, dwułukową. Jeszcze do niedawna wszystko wskazywało na to, że będę mogła zapomnieć o tej chorobie...
Los jednak zadecydował inaczej i teraz muszę pokonać skoliozę, aby normalnie żyć!
O skoliozie dowiedziałam się przypadkiem – pierwszy raz podczas bilansu u pielęgniarki, która z przerażeniem spojrzała na tył moich pleców. Od tego momentu zaczęły się regularne wizyty u ortopedów, z których każdy wdrażał u mnie swoje pomysły na leczenie (głównie basen, gorset albo rehabilitacja). Nie raz pojawiło się zniechęcenie i łzy, niejednokrotnie musiałam też rezygnować z wielu swoich planów i marzeń po to, żeby w porę zadziałać i zatrzymać progres skrzywienia. Wszystko to w jakiś sposób zaprocentowało i moja skolioza zatrzymała się na ok. 20 stopniach w odcinku piersiowym oraz na 30 w odcinku lędźwiowym.
Niestety, z czasem zaczynałam odczuwać coraz to nowe i bardzo silne bóle. Pojawiło się m.in. drętwienie nóg, koślawość kolan, konflikt żebra z miednicą (ucisk wywołany przez stykające się ze sobą kości), znaczne osłabienie poszczególnych partii mięśni, a także mrowienie pleców. Te i wiele innych dolegliwości towarzyszą mi teraz codziennie. Niestety nie pomagają na nie żadne rehabilitacje, basen czy leki...

Mimo że mam dopiero 20 lat to nie potrafię już wykonywać prostych i zwyczajnych czynności: nie położę się na lewym boku, nie zrobię pełnego przysiadu, nie usiądę też swobodnie i bez strasznego bólu przeszywającego moje ciało. Według lekarzy przyczyną takiego stanu i wszelkich dolegliwości jest właśnie ta z pozoru niegroźna – skolioza, która powoduje u mnie zbyt mocne i nieprawidłowe przeciążenia w różnych miejscach.
Na szczęście ostatnio okazało się, że mam jeszcze szansę na poprawę sytuacji – tyle że w innym kraju i za bardzo duże pieniądze.
Szansą jest operacja skoliozy metodą ASC. Na zabieg zakwalifikowała mnie doktor Stephanie Da Paz, po ocenie wielu zdjęć RTG mojego kręgosłupa. Operacja ma zostać wykonana najpóźniej za rok - do tej metody kręgosłup musi być w odpowiednim stopniu elastyczny i przy dłuższym zwlekaniu będzie już dla mnie za późno...
Metoda ta nie jest stosowana w leczeniu skoliozy w naszym kraju. Jak jednak łatwo można się domyślić - nie jestem więc w stanie uzbierać tak ogromnej sumy pieniędzy w tak krótkim czasie. Nie mogą mi pomóc moi rodzice, którzy swoje niewielkie i tak oszczędności wydają na leczenie mojego młodszego brata, zmagającego się z inną, również ciężką chorobą.
Dlatego proszę, jeśli możesz, pomóż mi już ostatecznie pokonać skoliozę, która z każdym dniem zabiera mi wszystko to, co jest dla mnie ważne...
Justyna