Fundraiser finished
Justyna Składanowska - main photo

Ostra białaczka szpikowa- brzmi jak wyrok. Ale Justyna walczy! POMÓŻ jej wygrać z wrogiem!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Justyna Składanowska, 38 years old
Kosów Lacki, mazowieckie
Nawrotowa ostra białaczka szpikowa, stan po operacyjnym usunięciu guza jelita cienkiego, stan po transplantacji allogenicznych krwiotwórczych komórek macierzystych
Starts on: 29 June 2023
Ends on: 4 November 2023
PLN 33,445(104.79%)
Donated by 481 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0300509 Justyna

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Justyna Składanowska, 38 years old
Kosów Lacki, mazowieckie
Nawrotowa ostra białaczka szpikowa, stan po operacyjnym usunięciu guza jelita cienkiego, stan po transplantacji allogenicznych krwiotwórczych komórek macierzystych
Starts on: 29 June 2023
Ends on: 4 November 2023

Fundraiser result

Kochani! 💚

Jestem ogromnie wzruszona! Udało się zazielenić pasek zbiórki! Dzięki Wam mam szansę na niezbędne leczenie i dalszą walkę z białaczką!

Wierzę, że dobro, które mi okazaliście, wróci do Was ze zdwojoną siłą!

Z wdzięcznością,
Justyna 

Fundraiser description

Do 2020 roku byłam szczęśliwą żoną i mamą trójki wspaniałych dzieci. Niestety nasze poukładane, spokojne życie zaburzyła choroba, która spadła na mnie niespodziewanie i pokrzyżowała wszystkie plany…

Zaczęło się od potwornego bólu brzucha, który nie pozwalał mi normalnie funkcjonować. Po wielu wizytach w gabinetach lekarskich usłyszałam słowa, które brzmiały jak wyrok: ostra białaczka szpikowa. Mój świat w jednej chwili prawie całkowicie się zawalił. Zadawałam sobie mnóstwo pytań, na które do dziś nie otrzymałam odpowiedzi... "Dlaczego ja? Moje dzieci są przecież jeszcze takie małe, mam przed sobą całe życie i mnóstwo pięknych chwil?"... Te słowa odbijały się w mojej głowie jak echo.

Potem przyszły kolejne wizyty, badania, wyjazdy. I pojawiło się światło nadziei w tej mrocznej sytuacji — zostałam zakwalifikowana do przeszczepu szpiku. Po operacji przyszedł czas chwilowego spokoju i ulgi. Miałam nadzieję, że choroba już nie wróci… Niestety, nie wiedziałam, jak bardzo się wtedy myliłam... 

W lutym 2023 roku znowu pojawiły się silne bóle brzucha. Udałam się do lekarza rodzinnego, który podejrzewał raczej problemy z wątrobą lub wyrostkiem. Skierował mnie do szpitala, gdzie okazało się, że mam guza na jelicie cienkim. Przeszłam operację wycięcia zmiany, jednak lekarze nie mieli dla mnie dobrych wieści… Nastąpił nawrót choroby. Mój świat ponownie został zasłonięty przez widmo nowotworu. Lekarze wprowadzili chemioterapię i zapowiedzieli, że konieczny będzie drugi przeszczep. Jest wstępnie zaplanowany na wrzesień tego roku. 

Obecnie moja codzienność, to ciągłe, długotrwałe wizyty w szpitalach, chemia, ból i strach.

Na szczęście w opiece nad dziećmi pomaga mi ich babcia. Zdarzało się, że podczas szykowania ich do szkoły – traciłam przytomność. Do dziś z bólem serca wspominam, jak na początku mojej walki z chorobą, gdy długie włosy zastąpiła łysa głowa – mój najmłodszy syn płakał, bał się mnie i nie chciał podejść i się przytulić. Nie poznawał mnie, a ja płakałam razem z nim. 

Walka z chorobą bardzo poważnie nadwerężyła nie tylko moje zdrowie, ale również domowy budżet. Ze względu na mój stan nie mogę podjąć pracy, jedynymi źródłami dochodu są pensja męża oraz świadczenia socjalne 500+.

Zakup leków, których koszty to ponad 2 tysiące miesięcznie oraz liczne wyjazdy, praktycznie wyczerpały nasze oszczędności. A dalsze leczenie przede mną... Obecnie, poza chemioterapią, biorę sterydy i antybiotyki. Po operacji czeka mnie jeszcze przyjmowanie środków, które mają zapobiec odrzuceniu przeszczepu. Będę też zmuszona dojeżdżać co tydzień do Warszawy na kontrole. 

Nie pamiętam już życia sprzed choroby. Bardzo lubiłam podróżować, zwiedzać świat, aktywnie spędzać czas podczas przejażdżek rowerowych. Niestety choroba mi to wszystko uniemożliwia, a ja walczę, by się w końcu od niej uwolnić. Mam dla kogo żyć, moje wspaniałe dzieci – Nikola, Kinga i Kacper są dla mnie całym światem i chciałabym zapewnić im wszystko. Bez Waszej pomocy – nie będę w stanie…

Bardzo proszę o pomoc w zbiórce środków na dalsze leczenie. Każda złotówka przekazana przez Państwa będzie dla mnie nieocenionym wsparciem w walce z chorobą! Dzięki Wam mam szansę na pokonanie tego nieustępliwego wroga!

Z góry dziękuję za każdą pomoc! 

Justyna

Justyna Składanowska

Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 500
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 70
  • Edyta
    Edyta
    Share
    PLN 100

    Darowizna

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 300
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50

Justyna Składanowska is still fighting for recovery. Support the current fundraiser.

DonateDonate