

Życie Kacperka zależy już tyko od nas❗️Starcie z RAKIEM trwa - potrzebna dalsza POMOC!
Fundraiser goal: ratowanie życia - kontynuacja leczenia onkologicznego w Kolonii
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: ratowanie życia - kontynuacja leczenia onkologicznego w Kolonii
Fundraiser description
Kacperek ma tylko 8 lat, a połowę swojego życia walczy z przeciwnikiem, którego żadne dziecko nie powinno znać – nowotworem mózgu! Dramatyczna historia naszego synka poruszyła tysiące serc... Dzięki Wam Kacperek 12 listopada rozpoczął leczenie ostatniej szansy niż w Kolonii. Niestety, po tym, jak usłyszeliśmy słowo "wznowa", walka zrobiła się naprawdę dramatyczna... Leczenie dostępne w Polsce zostało już praktycznie wyczerpane. Kolonia to nasza ostatnia deska ratunku...
Za nami trzy etapy leczenia w Niemczech. To, co jeszcze niedawno było tylko nadzieją, dziś zaczyna przynosić realne efekty. Kacper reaguje na terapię, leczenie przynosi efekty! To dla nas bezcenny promyk światła w tej trudnej walce. Niestety, aby ten efekt nie został zaprzepaszczony, leczenie musi być kontynuowane. Kochani, po raz kolejny musimy prosić Was o pomoc dla naszego dzielnego synka... O szansę na to, by jego życie trwało dłużej niż tylko 8 lat.
To naprawdę jedyna nadzieja. Innej już nie mamy.

Jeśli jeszcze nie znacie naszej historiii... We wrześniu 2021 roku Kacperek - wtedy zaledwie 4-letni - nagle źle się poczuł... Zaczęło się od wymiotów, potem mówił, że bolą go nóżki... W szpitalu usłyszeliśmy wieści, które skończyły dotychczasowe życie i rozpoczęły nowe - na oddziale onkologii... Guz mózgu. Zaczęła się walka o życie naszego syna.
Kacperek w trybie natychmiastowym przeszedł operację, ratującą życie, bo guz doprowadził do wodogłowia... Miał niedowład nóg, od nowa uczył się chodzić. Leczenie było naprawdę trudne, Syn bardzo źle znosił chemię, wiele razy trzeba było mu przetaczać krew. Przeszedł też radioterapię i chemię podtrzymującą.
Po długiej i bardzo trudnej walce pojawiła się iskierka nadziei – Kacperek wszedł w remisję. Niestety, ta radość trwała tylko 13 miesięcy… W marcu 2024 roku kontrolny rezonans wykazał nowe ognisko w głowie, a tym samym progresję choroby.

Znowu zaczęła się walka – operacja głowy w czerwcu, a następnie kolejne, bardzo obciążające leczenie chemioterapią. Niestety nowotwór nie dał za wygraną. Wznowa w loży przedoperacyjnej... To był dla nas cios w samo serce.
Za namową lekarzy zaczęliśmy szukać ratunku w Niemczech. Szansą dla Kacpra okazała się indywidualna szczepionka dendrytyczna w klinice w Kolonii. To rodzaj immunoterapii, który pobudza organizm do walki z komórkami nowotworowymi tak, aby rozpoznawał i sam niszczył komórki nowotworowe. Poprosiliśmy o pomoc i zryw Wasz dobrych serc przerósł nasze najśmielsze oczekiwania... Kwotę na ratunek dla naszego synka udało się uzbierać w kilkadziesiąt godzin. W listopadzie Kacperek zaczął leczenie w Niemczech. Jego siła i odwaga po raz kolejny zrobiły wrażenie na wszystkich...
Po 3 miesiacach z radością możemy powiedzieć Wam, że leczenie działa, a my odzyskaliśmy nadzieję na życie naszego syna. Kacper nadal jest z nami. Uśmiecha się, przeżywa z radością, każdy dzień, walczy. Wie, że jest leczony, wie, że jest ciężko chory, ale nie ma świadomości, czym jest i jak może się skończyć choroba nowotworowa... Leczenie jednak działa, a my chcemy wierzyć, że wygramy tę walkę.

Przed nami kolejne miesiące – około roku terapii, o której dalszym przebiegu każdorazowo decyduje lekarz prowadzący. Przerwanie leczenia oznaczałoby cofnięcie się do punktu wyjścia… Do braku nadziei na życie. Do czekania na koniec...
Środki z poprzedniej zbiórki niestety nie wystarczą... Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której przerwiemy leczenie, bo nie mamy pieniędzy... Dlatego z całego serca, po raz drugi, błagamy o pomoc – każda wpłata, każde udostępnienie, każde dobre słowo to dla nas nieocenione wsparcie.
Jako rodzice nie możemy się poddać. Zrobimy wszystko, by uratować nasze dziecko.Koszt samej immunoterapii to kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie – kwota całkowicie poza naszym zasięgiem. Dlatego z całych sił prosimy o dalsze wsparcie. Każda wpłata to realna pomoc, by Kacper miał szansę na to, co dla innych jest oczywiste – na zdrowie, na życie, dzieciństwo.
Rodzice Kacperka - Agnieszka i Andrzej Koszałka