
Przez TRAGICZNY WYPADEK na torach nasz syn stracił nogę❗️Teraz jego przyszłość zależy od Ciebie. POMÓŻ!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny
Fundraiser description
1 maja 2026 r. zapamiętamy już na zawsze jako najgorszy dzień naszego życia. Majowy weekend powinien być pełen beztroski, odpoczynku, czasu spędzonego z rodziną. Dla nas był to czas walki o życie naszego syna.
Gdy wracamy myślami do tamtych wydarzeń, oddech przyspiesza, a w oczach stają łzy. Chcielibyśmy, aby to był tylko zły sen. A jednak jest to rzeczywistość, z którą tak trudno się pogodzić.
Kacper uległ wypadkowi. Potrącił go pociąg. Skala doznanych urazów jest przerażająca! Pęknięcie lewej nerki, stłuczenie lewego płuca, liczne złamania i zwichnięcia, rany szarpane prawej dłoni… To cud, że nasz syn żyje.

Przez trzy tygodnie Kacper utrzymywany był w śpiączce farmakologicznej. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że nasz syn musiał przejść amputację lewej nogi na wysokości uda. Kacper obudził się do zupełnie nowej rzeczywistości. Jest na progu dorosłości. Ma całe życie przed sobą. Nie potrafimy pogodzić się z tym, co się stało.
Obecnie Kacper nadal przebywa na oddziale intensywnej terapii. Lekarze walczą o utrzymanie kikuta na długości, jaka była przy amputacji, oraz o sprawność drugiej nogi, która też wymaga leczenia operacyjnego i późniejszej rehabilitacji. Po zakończeniu leczenia będziemy starać się o nowoczesną protezę, dzięki której życie naszego syna będzie takie jak wcześniej.

Kacper był niezwykle aktywnym, pełnym życia chłopakiem. Lubił jeździć motocyklem, podróżować, poznawać nowe miejsca. Angażował się w pomoc innym, był honorowym dawcą krwi, nigdy nie odmawiał pomocy, a teraz sam jej potrzebuje.
Skupiamy się na tym, by ustabilizować stan Kacpra. Później priorytetem będzie intensywna rehabilitacja, która na pewno potrwa bardzo długo. Zrobimy jednak wszystko, by nasz syn chociaż w części wrócił do życia, jakie prowadził.
Dlatego zwracamy się do Was z prośbą o pomoc. Koszty są zatrważające i zdajemy sobie sprawę, że bez wsparcia ludzi o wielkich sercach nie damy rady ich pokryć. Prosimy – podarujcie naszemu synowi szansę na to, że pewnego dnia będzie znów samodzielnie chodził.
Rodzice Kacpra