
Pierwszą diagnozę usłyszeliśmy w 24. tygodniu ciąży. A to był dopiero początek… Prosimy o pomoc dla synka!
Fundraiser goal: Turnus rehabilitacyjny, samochód do przewozu osób niepełnosprawnych
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Turnus rehabilitacyjny, samochód do przewozu osób niepełnosprawnych
Fundraiser description
14 grudnia 2015 r., tuż przed Świętami, dostaliśmy najpiękniejszy prezent, jaki mogliśmy sobie wyobrazić. Na świat przyszedł nasz najmłodszy synek. Niestety, od początku oprócz radości towarzyszył nam również strach. Przyszłość Kacperka była niepewna…
Pierwszą diagnozę usłyszeliśmy już w 24. tygodniu ciąży – wielotorbielowatość nerek. Po narodzinach pojawiły się dodatkowo: sinica, problemy z oddechem, obniżone napięcie mięśniowe. 7. dnia życia synek trafił do Centrum Zdrowia Dziecka, a szpitalna sala stała się całym naszym światem. Infekcje wracały jak cień, zapalenia płuc zabierały siły, miesiące mijały pod znakiem kroplówek, badań i nieprzespanych nocy.

Na właściwą diagnozę czekaliśmy 3 lata, zanim zapadła decyzja o usunięciu lewej nerki. Myśleliśmy, że najgorsze za nami, lecz gdy Kacperek miał 8 miesięcy, obustronne zapalenie płuc doprowadziło do śpiączki farmakologicznej. Niedotlenienie pozostawiło ślad w mózgu, pojawiły się afazja oraz dysfazja.
Dziś Kacperek zmaga się z niezręcznością ruchową oraz problemami z pamięcią. Trudności dotyczą również nauki – ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem i prawidłowym chwytem pisarskim. Każdy najmniejszy postęp okupiony jest godzinami ćwiczeń. Pozostaje pod opieką urologa, neurologa, rehabilitantów, psychologa oraz terapeutów, którzy robią wszystko, by pomóc mu dogonić rówieśników.

Brak systematycznej terapii oznaczałby dla naszego synka cofnięcie się o lata, utratę tego, co z takim trudem wypracował. Potrzebujemy środków na turnus rehabilitacyjny oraz samochód przystosowany do przewozu osoby z niepełnosprawnością. Regularna rehabilitacja daje Kacprowi szansę na większą sprawność i samodzielność, a odpowiedni samochód ułatwi dojazdy na terapię, rehabilitację i wizyty u specjalistów.
Marzymy, by pewnego dnia synek przeczytał samodzielnie pierwsze zdanie oraz uwierzył, że choroba nie odebrała mu wszystkich szans. Dlatego prosimy o pomoc. Każda, nawet najmniejsza wpłata ma znaczenie.
Rodzice Kacperka