

By codzienność była odrobinę lżejsza...
Fundraiser goal: Samochód z platformą przystosowany do osoby na wózku inwalidzkim
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Samochód z platformą przystosowany do osoby na wózku inwalidzkim
Fundraiser description
Kacper to najdzielniejszy chłopiec jakiego znam. Mimo tak wielu przeciwieństw ma w sobie niewyobrażalne pokłady siły. Nie mogę jednak tak po prostu pozbyć się myśli, że mój syn nigdy nie zazna prawdziwego życia, że już zawsze jego codzienność będzie związana z nieodłączną walką.
Syn przyszedł na świat w 35. tygodniu ciąży. Niestety, podczas porodu doszło do wielu komplikacji. U Kacpra wystąpiły poważne problemy oddechowe, a w konsekwencji również silne niedotlenienie i niewydolność wielonarządowa. W pierwszej dobie życia do wszystkiego doszły jeszcze niepokojące drgawki, a kolejne badania wykazały krwawienie do ośrodkowego układu nerwowego. Już wtedy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że nie jest dobrze, że konsekwencje tej walki poważnie odbiją się na zdrowiu naszego syna. Tak też się stało.
Kacper cierpi na wodogłowie pokrwotoczne i padaczkę. Choroby pozbawiły go sprawności do tego stopnia, że nie może się samodzielnie poruszać. Syn wymaga tak naprawdę stałej opieki, a nasza codzienność skupia się wokół nieustannej rehabilitacji, leczenia i kolejnych niezbędnych zabiegów. Ostatnio znów spędziliśmy kilka miesięcy w szpitalu z powodu operacji wymiany zastawki. Syn jest komunikatywny, porozumiewa się z nami za pomocą gestów, mimiki, gdy proszę go o to, by się przesunął, rozumie polecenia i wykonuje tę czynność. Mimo to Kacer wciąż nie mówi.

Razem z mężem i starszym synem opiekujemy się Kacprem. Syn odbywa rehabilitację w warunkach domowych. Coraz bardziej zauważamy jednak, że to jedynie kropla w morzu potrzeb, że codzienne wyzwania powoli zaczynają nas przerastać. Na szczęście na ten moment u syna bardzo rzadko dochodzi do ataków padaczki i możemy starać się wywalczyć podczas ćwiczeń jak największe postępy. Sporym utrudnieniem jest jednak bolesna spastyczność mięśni, którą staramy się zmniejszyć za pomocą masaży i ćwiczeń. Potrzebujemy jednak specjalistycznego sprzętu, który ułatwiłby codzienną walkę o sprawność.
Każdego dnia stajemy na wysokości zadania, walczymy o sprawność i samodzielność syna jak tylko możemy. Przeznaczamy na to ogromne ilości środków, wierząc, że uda nam się zapewnić Kacprowi jak najlepsze i najpiękniejsze życie, ale powoli zaczyna nas to wszystko przerastać finansowo. Trudno na co dzień sprostać tak wielu wyzwaniom, dlatego z całego serca prosimy Was o wsparcie!
Rodzice Kacpra