
Byłam w ciąży bliźniaczej, ale tylko jedno z dzieci przeżyło❗️Kaja jest wcześniakiem i walczy o sprawność. Pomocy!
Fundraiser goal: Rehabilitacja, sprzęt medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Rehabilitacja, sprzęt medyczny
Fundraiser description
Razem z mężem mieliśmy czworo dzieci: Ignasia, Leosia, Grzesia i Maję, kiedy dowiedzieliśmy się, że nasza rodzina niedługo się powiększy. Byliśmy przeszczęśliwi! Zaszłam w ciążę bliźniaczą, więc radość była podwójna.
Los jednak poddał nas próbie, na którą nie byliśmy gotowi. W 27. tygodniu ciąży nagle bardzo źle się poczułam. Byłam wtedy w domu z kilkuletnim Grzesiem. Zadzwoniłam pod 112, bo czułam, że dzieje się coś złego. Poinstruowałam synka, żeby otworzył drzwi ratownikom, bo ja nie byłam w stanie się podnieść.

Pojechałam karetką do szpitala. Byłam przerażona, kiedy usłyszałam, że łożysko się odkleja. Bałam się o życie dzieci, które nosiłam pod sercem. Najgorsze jednak przyszło chwilę później. Brat bliźniak Kai owinął się pępowiną i się udusił. Urodził się martwy. Moje serce pękło na milion kawałków.
Z Kają było źle. Od razu przewieziono ją do szpitala w Poznaniu, ja zostałam w Pile. Dopiero po dwóch tygodniach wypuszczono mnie do domu. Od razu pojechałam zobaczyć moje maleńkie, nowo narodzone dziecko.
Nasza córeczka przyszła na świat z niedotlenieniem. Doszło do krwawienia dokomorowego trzeciego stopnia, stwierdzono wodogłowie, padaczkę, wadę wzroku i dziecięce porażenie mózgowe. Konieczne okazało się założenie zbiornika Rickhama.

Maleńka Kaja spędziła 104 dni w szpitalu. Kiedy wróciliśmy z nią do domu, poczuliśmy wdzięczność za to, że żyje i jest z nami. Jednak świadomość, że straciliśmy drugie dziecko, bliźniaka, którego miała mieć Kaja, była druzgocąca.
Rozpoczęliśmy jednak walkę o zdrowie ocalonej córeczki. Zapisaliśmy Kaję na fizjoterapię i rehabilitację. Jesteśmy pod stałą opieką wielu specjalistów i każdego dnia walczymy o najmniejszy postęp. Wiemy, że przed nami długa i trudna droga, ale musimy zrobić wszystko, aby podarować Kai szansę na jak najlepsze życie.
Kaja skończyła już rok, jednak nadal nie chodzi, nie raczkuje, nie siedzi sama. Jej rozwój jest opóźniony w każdym aspekcie, a jedyną szansą na poprawę sprawności i funkcjonowania jest intensywna rehabilitacja.

Córeczka potrzebuje też odpowiedniego sprzętu. Musimy zakupić m.in. specjalistyczny wózek dostosowany do jej potrzeb oraz buty, które pozwolą na stabilizację nóżek. Oprócz tego konieczne są regularne wizyty u specjalistów oddalonych od naszego miejsca zamieszkania aż o 100 kilometrów.
Koszty, przed jakimi postawił nas los, są ogromne. Nasze oszczędności kurczą się w zastraszającym tempie i boimy się, że bez Waszego wsparcia nie zdołamy zapewnić Kai opieki, której tak bardzo potrzebuje. Dlatego dziś, z ogromną nadzieją, zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Błagam, pomóżcie nam zawalczyć o zdrowie bliźniaczki, którą udało się ocalić. Będę z całego serca wdzięczna za każdy gest.
Ewelina, mama Kai