

Nie zgadzam się na śmierć! Proszę, podaruj mi oddech...
Fundraiser goal: terapia podania komórek macierzystych do płuc
Fundraiser goal: terapia podania komórek macierzystych do płuc
Fundraiser result
Pierwszy etap walki o życie Kamila już za nami. Wyjazd do Tajlandii, ostatnia szansa na życie mojego syna, był możliwy tylko dzięki Wam. Dziękujemy!
Okazało się, że mukowiscydoza zrobiła już spustoszenie w organizmie, Kamil miał problemy z sercem, a w organizmie bardzo dużo metali ciężkich i pestycydów. Aby komórki macierzyste mogły wykonać swoją pracę, należało je usunąć. Kamil otrzymał pierwsze kroplówki oczyszczające jego organizm oraz kroplówkę z witaminami, a potem w końcu to, na co tak długo czekaliśmy - przeszczep komórek macierzystych! Dziękujemy Wam z całego serca!
Halina, mama Kamila

Kamil pisze:
Na początku mojego pobytu w Tajlandii zrobiłem na początek bardzo proste badania pojemności płuc, urządzenie wygląda jak mała trąbka, w którą trzeba dmuchać, skala jest od 1-800. Ja potrafiłem dmuchnąć zaledwie 220, czasami 240. Trzeba było dmuchać trzy razy, ale ja nie miałem na to siły, był to dla płuc ogromny wysiłek, po pierwszym razie sapałem jak lokomotywa. Wracaliśmy ze szpitala i spałem niemalże całym dniami, wyprawa do szpitala i powrotem mnie wyczerpywała.
Po niespełna 3 tygodniach po terapii komórkami niespodzianka - potrafiłem już dmuchnąć 350, a nawet 370! Poczułem ogromny przypływ sił! Lekarz bardzo się zdziwił, mówił, że inni musieli czekać na pierwsze rezultaty o wiele dłużej!
Po powrocie do domu schody na drugie piętro pokonywałem w parę sekund. Teraz nie muszę już zatrzymywać się na odpoczynek jak wcześniej. Zacząłem nawet nieśmiało biegać - dam rade przebiec 1 km! Potrafię już robić dość intensywne ćwiczenia oddechowe, nie męczę się po jednym oddechu. Tym samym organizm został lepiej dotleniony. Zrobiliśmy badanie serca - jest poprawa, wszystko się unormowało.
To dzięki Wam, kochani Darczyńcy, dzisiaj mogę oddychać o wiele lepiej, dzięki Wam dostałem szansę na powrót do normalnego życia! Wiem, że przede mną jeszcze długa droga, płuca nadal są w złym stanie. Jednak mam nadzieję, w końcu mam nadzieję...
Za co wam z mamą z serca dziękujemy. Nigdy wam się nie odwdzięczymy.
