
NOWOTWÓR z niszczycielską siłą zaatakował mój organizm. Pomóż mi❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mam 36 lat i w maju 2025 roku usłyszałem najtrudniejszą diagnozę w moim życiu. Diagnoza przyszła nagle, niespodziewanie, odbierając mi wszystko, co kochałem, a przede wszystkim powoli zabierając mi życie. Nikt nie jest w stanie przygotować się na taki cios od losu.
Zemdlałem na wizycie w urzędzie. Zabrała mnie karetka. Wylądowałem w szpitalu. Wcześniej wydawało mi się, że mam przepuklinę. Badania jednak wykazały coś znacznie groźniejszego.
Rozsiana, złośliwa choroba nowotworowa. Guz jądra lewego, liczne przerzuty do wątroby i płuc. Duży guz w przestrzeni zaotrzewnowej, naciekający na dwunastnicę, aortę, nerkę… Rak wszedł w moje ciało brutalnie i bezlitośnie.
Jeszcze kilka miesięcy temu żyłem normalnie. Miałem plany, marzenia, zwykłe codzienne sprawy. Spędzałem aktywnie wolny czas, uprawiałem sport. Miałem w sobie mnóstwo energii, a w głowie same pozytywne myśli. Dziś moją codziennością są szpitale, chemioterapia paliatywna, walka z bólem i strach przed tym, co będzie jutro.
Przez prawie trzy miesiące przebywałem w szpitalu i hospicjum. Leczenie wciąż trwa. Przechodzę ciężką chemioterapię. Przede mną dalsze badania, w tym radioskopia i prawdopodobnie operacja, która może dać mi szansę na dalsze życie.
Niestety, wiele kosztów muszę pokrywać sam. Leki, leczenie poza szpitalem, specjalistyczne konsultacje, prywatna opieka i wsparcie po wyjściu ze szpitala – to wszystko przekracza moje możliwości finansowe. Dlatego dziś proszę o pomoc. Nie o litość. O szansę. Każda złotówka, każde udostępnienie może sprawić, że ktoś jeszcze mnie usłyszy. Nie chcę się poddawać. Nie teraz. Proszę, pomóż mi!
Kamil