
Przysięgałem bronić granic naszego kraju. Nie pozwolę, by choroba zmusiła mnie do złamania przysięgi. Pomóż mi wygrać z białaczką❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mimo regularnych badań i zdrowego trybu życia choroba rozwinęła się błyskawicznie. Zaczęło się od nocnych potów, bólu kości i gorączki. Diagnoza przyszła szybko i była bezlitosna…
Pod koniec lutego wykryto u mnie ostrą białaczkę o bardzo rzadkim typie. Przyjąłem tę informację spokojnie. Jak kolejne zadanie do wykonania.
Związałem swoje życie ze służbą. Przez lata byłem żołnierzem w batalionie powietrznodesantowym, dziś jestem funkcjonariuszem Straży Granicznej.
Moje życie zawsze było intensywne – pełne wyzwań, ruchu i adrenaliny. Skoki spadochronowe, strzelectwo, treningi, góry, podróże motocyklem. Do tego studia i szkolenia innych. Nigdy nie stałem w miejscu – zawsze działałem, zawsze pomagałem.
Jeszcze niedawno moje dni wyglądały podobnie: służba, a potem kilka godzin treningu. Jeśli zostawała chwila wolnego czasu – wskakiwałem na motocykl albo jechałem na strzelnicę.

Dziś moja codzienność to izolacja szpitalna. Samotna sala, unikanie kontaktu z ludźmi i walka o każdy dzień bez infekcji. Najbardziej brakuje mi zwykłych rzeczy – spaceru, swobody, normalności.
Mimo to się nie poddaję. Każdego dnia chodzę po korytarzu, kiedy jest pusty, żeby utrzymać formę. W głowie mam już kolejne cele, bo nie zakładam innego scenariusza niż wygrana.
Siłę daje mi moja „armia” – rodzina, przyjaciele i znajomi. To dla nich walczę. I z myślą o tym, co jeszcze mogę zrobić dla innych. Jednak żeby wygrać, potrzebuję przeszczepu szpiku.
Będę wdzięczny, jeśli dołączycie do mojej walki. Im nas więcej, tym lepiej. Wierzę, że z Waszą pomocą pokonam chorobę!
Kamil