
"Nasza mama musi żyć❗️" Sandra walczy z GUZEM MÓZGU – potrzebna PILNA POMOC❗️
Fundraiser goal: Zagraniczne leczenie onkologiczne, leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Zagraniczne leczenie onkologiczne, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Kochani,
w październiku ubiegłego roku nasza siostra zgłosiła się do lekarza z powodu bardzo uciążliwych objawów: silnych bólów głowy trwających od rana do nocy, podwójnego widzenia, nadwrażliwości na światło i dźwięki, mrowienia oraz uczucia silnego ciśnienia w głowie.
28 października 2025 roku wykonano tomografię komputerową, która wykazała obecność guza mózgu. Początkowo lekarze uspokajali, że zmiana nie wygląda groźnie – zalecono obserwację.
Jednak objawy nie ustępowały. Dlatego 23 stycznia Sandra przeszła operację całkowitego usunięcia guza. Zabieg się udał, a wszystkie dolegliwości ustąpiły. Wróciła nadzieja…
Niestety tylko na chwilę.
Cztery tygodnie później otrzymaliśmy wynik badania histopatologicznego. Diagnoza była druzgocąca – glejak wielopostaciowy, najbardziej agresywny nowotwór mózgu (WHO stopień 4, typ IDH wild-type). Dodatkowo stwierdzono metylację promotora MGMT, co ma znaczenie przy leczeniu.
Lekarz powiedział słowa, których nikt nie jest gotowy usłyszeć – przewidywany czas życia to 12–18 miesięcy. Byliśmy w szoku...

Mimo wszystko Sandra nie poddała się. Obecnie przechodzi radioterapię i przyjmuje chemioterapię w tabletkach. Leczenie jest bardzo obciążające... Pojawiają się obrzęki i silne uczucie ucisku w głowie, łagodzone sterydami, ale moja siostra wie, że musi dzielnie walczyć...
Ma tylko 32 lata. Jest mamą dwójki wspaniałych dzieci: 8-letniej córeczki i 10-letniego synka, których wychowuje sama.
Chcemy dać jej szansę na życie... Na to, by mogła być mamą dla swoich dzieci jak najdłużej, przytulać je, wspierać i patrzeć, jak dorastają. Nie chcemy, aby zostały same zbyt wcześnie.
Szukamy dla niej każdej możliwej szansy. Czekamy na wycenę nowoczesnego leczenia w prywatnej klinice w Kolonii w Niemczech. Niestety, terapia nie jest refundowana i jej koszt przekracza nasze możliwości.
Dlatego dziś prosimy Was o pomoc.
Każda złotówka ma znaczenie. Każde udostępnienie zwiększa szansę, że dotrzemy do jak największego grona osób. Nasza siostra to prawdziwa bohaterka, bo mimo tak strasznej diagnozy każdego dnia walczy o życie. Z całego serca dziękujemy za każdą pomoc, dobre słowo i udostępnienie.
Patrycja, siostra Sandry