Kamyczki Peeble dream dla Marcelka
The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

Witajcie,
Marcyniek jeszcze przed swoim urodzeniem (w 26tc) przeszedł swoją pierwszą poważną operację zamknięcia przepukliny oponowo rdzeniowej. Jego świat nie zawsze jest kolorowy, już kilka dni po urodzeniu rozpoczął swoje rehabilitacje, które wykonujemy codziennie już od ponad pięciu lat. Walczymy jak możemy, Marcel przeszedł już 4 operacje, ostatnia w zeszłym miesiącu (osteotomia derotacyjna kości udowej i stopy). Powoli próbujemy wrócić do rehabilitacji, co jest bardzo trudne bo jednak te okropne lęki bólowe Marcelka nie ułatwiają sprawy.
Moimi cichymi planami/marzeniami są turnusy rehabilitacyjne, sprzęty rehabilitacyjne, zajęcia si, zajęcia tus, zajęcia na basenie, konsultacje z innymi lekarzami oraz opieka psychologa. Może ktoś taki mógłby nam pomóc przetrwać ten ciężki czas dla Marcelka, który coraz bardziej się buntuje i ciagle złości, że od dwóch miesięcy nie może chodzić, zadaje coraz więcej pytań. "Dlaczego inne dzieci mogą biegać, a ja nie?" "Dlaczego ja mam chore nóżki?"
Niestety możliwości na NFZ są bardzo bardzo kiepskie lub żadne. Choroby współistnieniejące czasem bardzo nam dokuczają, ale chcący je leczyć musimy rozszerzyć krąg poszukiwań specjalistów, Kraków nie widzi już dla nas w tych kwestiach opcji leczenia.
Nasze życie opiera się głównie na ciągłych wyjazdach do lekarzy specjalistów i rehabilitantów. Chciałabym móc więcej, ale niestety koszty prywatnych wizyt są coraz większe, sprzęty rehabilitacyjne coraz droższe, ortezy i specjalne do nich buciki kosztują bardzo dużo. Wystarczają nam na niecały rok, a bez nich ani rusz. Jak wiemy, możliwości jest sporo, ale potrzeba do tego sporych funduszy.
Jeśli możesz to wesprzyj naszą skarbonkę i proszę trzymaj za mnie kciuki, żeby pozytywna energia pomagała mi walczyć o zdrowie i życie mojego syna.
Dziękuję bardzo,
Monika, mama Marcyńka
All funds accumulated in the money box are transferred
directly to the target fundraiser:
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Witajcie,
Marcyniek jeszcze przed swoim urodzeniem (w 26tc) przeszedł swoją pierwszą poważną operację zamknięcia przepukliny oponowo rdzeniowej. Jego świat nie zawsze jest kolorowy, już kilka dni po urodzeniu rozpoczął swoje rehabilitacje, które wykonujemy codziennie już od ponad pięciu lat. Walczymy jak możemy, Marcel przeszedł już 4 operacje, ostatnia w zeszłym miesiącu (osteotomia derotacyjna kości udowej i stopy). Powoli próbujemy wrócić do rehabilitacji, co jest bardzo trudne bo jednak te okropne lęki bólowe Marcelka nie ułatwiają sprawy.
Moimi cichymi planami/marzeniami są turnusy rehabilitacyjne, sprzęty rehabilitacyjne, zajęcia si, zajęcia tus, zajęcia na basenie, konsultacje z innymi lekarzami oraz opieka psychologa. Może ktoś taki mógłby nam pomóc przetrwać ten ciężki czas dla Marcelka, który coraz bardziej się buntuje i ciagle złości, że od dwóch miesięcy nie może chodzić, zadaje coraz więcej pytań. "Dlaczego inne dzieci mogą biegać, a ja nie?" "Dlaczego ja mam chore nóżki?"
Niestety możliwości na NFZ są bardzo bardzo kiepskie lub żadne. Choroby współistnieniejące czasem bardzo nam dokuczają, ale chcący je leczyć musimy rozszerzyć krąg poszukiwań specjalistów, Kraków nie widzi już dla nas w tych kwestiach opcji leczenia.
Nasze życie opiera się głównie na ciągłych wyjazdach do lekarzy specjalistów i rehabilitantów. Chciałabym móc więcej, ale niestety koszty prywatnych wizyt są coraz większe, sprzęty rehabilitacyjne coraz droższe, ortezy i specjalne do nich buciki kosztują bardzo dużo. Wystarczają nam na niecały rok, a bez nich ani rusz. Jak wiemy, możliwości jest sporo, ale potrzeba do tego sporych funduszy.
Jeśli możesz to wesprzyj naszą skarbonkę i proszę trzymaj za mnie kciuki, żeby pozytywna energia pomagała mi walczyć o zdrowie i życie mojego syna.
Dziękuję bardzo,
Monika, mama Marcyńka