Urgent!
Karol Kawski - main photo

Czekałam z synami 12 godzin, modląc się, żeby ich tata przeżył… Karol ma złośliwego raka trzustki❗️Pomocy❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, pomoc społeczna

Fundraiser organizer:
Karol Kawski, 42 years old
Nakło nad Notecią
Nowotwór złośliwy trzustki, guzek nadnercza
Starts on: 16 December 2025
Ends on: 16 March 2026
PLN 28,162
DonateDonated by 735 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0878389
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0878389 Karol

1 Regular Donor

Join
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Karol a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
  • Anonymous
    Anonymousstarted monthly donation

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, pomoc społeczna

Fundraiser organizer:
Karol Kawski, 42 years old
Nakło nad Notecią
Nowotwór złośliwy trzustki, guzek nadnercza
Starts on: 16 December 2025
Ends on: 16 March 2026

Fundraiser description

Proszę, zatrzymaj się na chwilę… Wiem, że nie masz czasu. Mój mąż też go nie ma. Potrzebuję Twojej pomocy, bo mogę go stracić! Każda minuta to walka. Przeczytaj naszą historię – mogła się ona przydarzyć każdemu. A przydarzyła się Karolowi, miłości mojego życia, ojcu naszych dzieci, człowiekowi, który jeszcze niedawno był silny, zdrowy i szczęśliwy.

Był 2017 rok, mój mąż szykował się na drugą zmianę. Nagle zadzwonił, że bardzo źle się czuje i żebym szybciej wróciła do domu z pracy. Kiedy go zobaczyłam, nogi mi się ugięły. Od razu wiedziałam, że to coś poważnego. Wezwałam karetkę. W szpitalu przez trzy dni dostawał tylko leki przeciwbólowe, aż w końcu przewieziono go na sygnale do innego szpitala.

Sepsa, żółtaczka i słowa lekarzy: „Stan Pani męża jest bardzo poważny. Ma 10% szans na przeżycie”. Nie jestem w stanie opisać, co przeżywałam tamtego dnia, ale najważniejsze było jedno: Karol przeżył! Po dwóch miesiącach wyszedł ze szpitala z diagnozą: ostre zapalenie trzustki, autoimmunologiczne. Myślałam wtedy, że najgorsze już za nami. Tak bardzo się myliłam…

Karol Kawski

W 2022 roku trafiliśmy na onkologię. Mąż był coraz słabszy, wytrzymywał tylko dzięki plastrom z morfiną. Ból nie pozwalał mu wstawać z łóżka. Lekarze mówili o torbielach, ale czuliśmy, że za tym wszystkim stoi znacznie większy przeciwnik… W listopadzie 2024 roku Karol trafił do tego samego chirurga, który kilka lat wcześniej uratował mu życie. Przeszedł poważną i bardzo ryzykowną operację, podczas której wycięto mu całą trzustkę, połowę żołądka, woreczek żółciowy i część dwunastnicy.

Nigdy nie zapomnę, kiedy siedziałam z naszymi synami pod salą operacyjną przez 12 godzin, modląc się, żeby to nie był koniec… Karol przeżył, kolejny raz się udało! Niestety radość nie trwała długo. Dwa tygodnie później, gdy miał założone 54 szwy i ledwo chodził, otrzymaliśmy wyniki badań: złośliwy rak trzustki. Nasz świat się zawalił.

Myśleliśmy, że gorzej już nie będzie. A jednak. We wrześniu, w Gliwicach, po kolejnych badaniach dowiedzieliśmy się o przerzutach do nadnerczy. Na 20 stycznia 2026 roku mąż ma zaplanowaną kolejną operację. Chemioterapia nie wchodzi w grę – to rak neuroendokrynny, który niesie za sobą zbyt duże ryzyko rozsiania. Lekarka powiedziała, że czytała o takich przypadkach tylko w książkach. Karol nie ma trzustki, więc automatycznie zmaga się z cukrzycą insulinozależną i dramatycznymi spadkami cukru. W ciągu zaledwie jednego roku schudł 34 kilo! Patrzę, jak z dnia na dzień gaśnie… A ja jestem bezsilna. Nie mogę mu pomóc, choć tak bardzo chciałabym zabrać od niego ten ciężar.

Karol Kawski

Kiedyś żyliśmy normalnie. Byliśmy zwyczajną, szczęśliwą rodziną. Karol pracował fizycznie, był silnym mężczyzną. W 2024 roku, tuż przed operacją, spełnił swoje ogromne marzenie – zapisał się na prawo jazdy na motor i zdał za pierwszym razem. Przejechał się tylko kilka razy. Dziś ledwo ma siłę wstać z łóżka. Jest na rencie, całkowicie niezdolny do pracy. Ja zarabiam najniższą krajową. Jeździmy do Gliwic nawet cztery razy w miesiącu, aż 470 km w jedną stronę, czasem tylko na 15-minutową konsultację. Oszczędności się skończyły. Zostaje strach, czy wystarczy na leczenie, na dojazdy, na mieszkanie.

Karol ma dopiero 42 lata – ON MUSI ŻYĆ! Nasi synowie potrzebują taty, a ja męża! Lekarze powiedzieli: „cieszcie się każdym dniem”. Dali mu kiedyś 10% szans, ale on już nie raz udowodnił, że potrafi walczyć! Dlatego przełamuję wstyd i proszę, pomóż nam! Każda złotówka i każde udostępnienie to realna pomoc i szansa na kolejny dzień razem. Chcę wierzyć, że przed nami jeszcze piękne chwile…

Kasia, żona Karola

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Mateusz Rutczyński
    Mateusz Rutczyński
    Share
    PLN 50
  • Jadwiga Kłapkowska
    PLN 5
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10