Karol Puzinowski - main photo

Zawsze uśmiechnięty i aktywny, dziś uwięziony we własnym ciele❗️ Pomóż Karolowi wrócić do żony i dzieci po wylewie❗️

Fundraiser goal: Pobyt w ośrodku neurorehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu

Fundraiser organizer:
Karol Puzinowski, 43 years old
Gdansk
Stan po krwotoku śródmózgowym lewej półkuli mózgu z podejrzeniem malformacji tętniczo-żylnej
Starts on: 21 August 2026
Ends on: 21 November 2026
PLN 75,457(29.55%)
Still needed: PLN 179,863
DonateDonated by 589 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
1009810
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax1009810 Karol

Recurring donation

Regular support provides Karol a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Pobyt w ośrodku neurorehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja, zakup sprzętu

Fundraiser organizer:
Karol Puzinowski, 43 years old
Gdansk
Stan po krwotoku śródmózgowym lewej półkuli mózgu z podejrzeniem malformacji tętniczo-żylnej
Starts on: 21 August 2026
Ends on: 21 November 2026

Fundraiser description

Nasz świat zatrzymał się dokładnie 25 czerwca 2026 roku. W jednym ułamku sekundy pękło wszystko, co budowaliśmy przez lata. Karol – mąż, wspaniały tata 14-letniej Leny i 8-letniego Olka, najgłośniej śmiejący się i najbardziej radosny członek naszej rodziny, toczy dramatyczną walkę o życie i o to, by do nas wrócić!

Karol był zawsze pełen energii. Pasjonat elektroniki – to był jego żywioł, zarówno w pracy, jak i w domu. Dbał o siebie i o nas. Był wzorem zdrowego stylu życia: biegał, regularnie chodził na siłownię, pilnował diety (nasza kuchnia to królestwo ryb, warzyw i mięsa z air fryera). Nic, absolutnie nic nie zapowiadało tragedii, która miała nadejść...

To był czwartek, 25 czerwca. Karol wracał samochodem z siłowni, gdy poczuł przeszywający, potworny ból głowy i zaburzone widzenie na jedno oko. Zostawił samochód w połowie drogi i wezwał taksówkę, by jak najszybciej dotrzeć do domu, a stamtąd natychmiast został zabrany na SOR. To prawdopodobnie uratowało mu życie, bo diagnoza, którą usłyszeliśmy na miejscu,  odebrała nam dech w piersiach. Potężny wylew. Co gorsza – w miejscu niezwykle trudnym i niedostępnym, bo zlokalizowanym dokładnie pomiędzy dwiema półkulami mózgu!

Karol Puzinowski

Przez prawie dwa miesiące Karol był nieprzytomny. Lekarze określali jego stan jako krytyczny, a my żyliśmy w ciągłym, paraliżującym strachu, odliczając minuty i godziny. Wylaliśmy morze łez, a tygodnie modlitw i błagań o to, by przeżył, zlały się w jeden długi koszmar. Lekarze mówią wprost: to, że Karol wciąż tu jest, to cud. Jego organizm w końcu podjął walkę.

W połowie sierpnia wydarzył się przełom – Karol zaczął samodzielnie oddychać. Otwiera oczy. Delikatnie, z wielkim wysiłkiem, porusza palcami u dłoni. Ale przed nami wciąż ogromna niewiadoma. Karol nie mówi. Nie wiemy, czy jest w pełni świadomy, czy wie, kim jest, czy poznaje mnie i dzieci, które tak bardzo za nim tęsknią. A najgorsze jest to, że nasza nadzieja ma konkretną cenę. Mózg Karola potrzebuje teraz potężnego bodźca.

Najbliższe miesiące to kluczowe okno czasowe, w którym intensywna, specjalistyczna rehabilitacja może zdziałać najwięcej. W najbliższych dniach Karol opuszcza szpital i zostaje przeniesiony do ośrodka rehabilitacyjnego w ramach NFZ. Niestety, wiemy już, że to nie wystarczy. Pobyt tam jest bardzo mocno ograniczony czasowo – to zaledwie krótki etap, po którym zostaniemy z tym wszystkim sami.

Karol Puzinowski

Gdy tylko skończy się refundowany czas leczenia, musimy natychmiast, na własną rękę, przenieść Karola do prywatnej placówki. Nie możemy dopuścić do choćby dnia przerwy w ćwiczeniach, bo to cofnęłoby jego ciężko wywalczone postępy. Lekarze nie pozostawiają nam złudzeń, kontynuacja prywatnej terapii to absolutna konieczność. Dostaliśmy wyraźne zalecenie, że najlepszym miejscem na tę dalszą, dramatyczną walkę będzie specjalistyczny ośrodek rehabilitacyjny.

Niestety, koszty ratowania sprawności i umysłu mojego męża są porażające. Miesięczny pobyt w ośrodku kosztuje około 40 tysięcy złotych. Aby Karol miał realną szansę na obudzenie się z tego koszmaru, szacuje się, że będzie potrzebował minimum pół roku w ośrodku. To ogromna kwota,  która drastycznie przekracza możliwości naszej rodziny. Dlatego z wszystkich sił błagamy o pomoc!

Lena i Olek każdego dnia pytają, kiedy tata znów się do nich uśmiechnie, pójdzie z nimi na rower czy poczyta książkę... Zrobię wszystko, by im go przywrócić, ale sama nie dam rady. Z całego serca, pełna nadziei proszę Was o pomoc. Każda złotówka, każde udostępnienie tej zbiórki to dla Karola krok w stronę zdrowia. To iskierka nadziei na to, że ten najbardziej uśmiechnięty tata i mąż znów wypowie nasze imiona. Proszę, pomóżcie Karolowi wygrać tę walkę.

Dziękujemy za każde wsparcie,
Żona Karola z Leną i Olkiem

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50

    Wygracie to!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 200
  • Przemek
    Przemek
    Share
    PLN 500
  • Ana
    Ana
    Share
    PLN 20