Karol Wiktor Zarzecki - main photo

Moja mama umarła mi na rękach, a teraz okazało się, że mam guza wątroby❗️Pomocy!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Karol Wiktor Zarzecki, 42 years old
Bydgoszcz, kujawsko-pomorskie
Choroba Leśniowskiego-Crohna, nadciśnienie tętnicze, astma oskrzelowa, depresja, stany lękowe, stan po wielokrotnych zabiegach operacyjnych ropni i przetok dolnego odcinka przewodu pokarmowego, naczyniak wątroby
Starts on: 23 December 2025
Ends on: 23 March 2026
PLN 4,053
DonateDonated by 148 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0827980
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0827980 Karol

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Karol Wiktor Zarzecki, 42 years old
Bydgoszcz, kujawsko-pomorskie
Choroba Leśniowskiego-Crohna, nadciśnienie tętnicze, astma oskrzelowa, depresja, stany lękowe, stan po wielokrotnych zabiegach operacyjnych ropni i przetok dolnego odcinka przewodu pokarmowego, naczyniak wątroby
Starts on: 23 December 2025
Ends on: 23 March 2026

Fundraiser description

Mam na imię Karol i od wielu lat toczę potworną walkę o  zdrowie, godność i przeżycie...  Zaczęło się od choroby Leśniowskiego-Crohna, którą zdiagnozowano u mnie w 2010 roku. Mam za sobą około 15 bolesnych operacji: przetoki, ropnie, pobyty w szpitalach… Los doświadczył mnie tak bardzo, że już nie raz brakowało mi nadziei na lepszą przyszłość. Jak by tego było mało, w grudniu 2025 roku lekarze potwierdzili diagnozę naczyniaka wątroby.

Niestety, ze względu na towarzyszące mi inne schorzenia i obniżoną odporność, nie mogę korzystać z leczenia biologicznego. Pozostają mi jedynie sterydy i leki przeciwzapalne. Nie mam już rodziny. Mój ojciec zmarł na raka w 2016 roku. Później straciłem też jedynego brata. Moja mama, która była moim największym oparciem, odeszła 24 sierpnia 2022 roku. Zmarła na moich rękach, chorując na raka piersi. Wcześniej, w Wigilię 1999 roku, straciłem w wypadku wujka, ciocię i kuzynkę. Zostałem zupełnie sam.

Karol Zarzecki

Trafiłem w głęboki cień. Nie miałem siły, by mierzyć się z tym wszystkim, bywały i nadal bywają bardzo trudne dni… Do tego trafiłem do szpitala. Cztery dni byłem pod respiratorem, potem czekał mnie miesiąc hospitalizacji. Przeszedłem zator płucny, ropień, odmę. Przez tygodnie poruszałem się na wózku, a moje mięśnie były niemal całkowicie zwiotczałe.

Gdy myślałem, że gorzej być już nie może, zdiagnozowano u mnie guza wątroby. Muszę być pod stałą kontrolą lekarzy. Mój organizm jest wycieńczony po wszystkim, co do tej pory przeszedł. To dramatycznie zwiększa ryzyko, że zmiana zacznie rosnąć i pojawią się poważne powikłania! Przy okazji badań wyszło również, że moje płuca są w gorszym stanie, niż wcześniej zakładano. Mam zwłóknienia i blizny, przez które płuca straciły swoją sprężystość. Nie mogę wziąć głębokiego oddechu, bardzo szybko się męczę i zmagam się z duszącym kaszlem. Objawy nasilają się jeszcze bardziej w sezonie grzewczym. 

Karol Zarzecki

Od 2014 roku odczuwam paniczny lęk przed wyjściem z domu i funkcjonowaniem w przestrzeni publicznej. Muszę uważać, by nie złapać żadnej infekcji, bo przy mojej osłabionej odporności nawet drobne zakażenie może mieć bardzo poważne konsekwencje i doprowadzić nawet do śmierci! Każdego dnia towarzyszą mi złe i trudne myśli. Jestem pod opieką psychiatry, ale nie stać mnie na regularną psychoterapię, która mogłaby mnie ratować.

Ze względu na mój stan zdrowia jestem całkowicie niezdolny do pracy i samodzielnej egzystencji. Funkcjonuję z pomocą mojego jednego, jedynego przyjaciela, który mnie nie zostawił. Mimo to cały czas żyję w zawieszeniu. Bez rodziny, własnego domu, bez środków na leczenie i psychoterapię. Bez przyszłości, ale z iskrą nadziei.

Postanowiłem ponownie zwrócić się z prośbą o pomoc. W poprzednim etapie zbiórki dzięki Wam udało mi się zebrać część środków na leczenie. Dziś, żyjąc w groźbie powiększenia się guza wątroby, każda złotówka jest dla mnie bezcenna. Chcę żyć i walczyć dalej, ale sam nie dam rady. Proszę, bądźcie w tej walce ze mną, bądźcie moją nadzieją, że jeszcze będzie dobrze!

Karol

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Agnieszka
    Agnieszka
    Share
    PLN 20
  • Anonymous
    Anonymous
    Share
    PLN X
  • schlesier
    schlesier
    Share
    PLN 10

    Szczęść Boże, Karol !!!