

W oczekiwaniu na przeszczep próbuję nie dać się kosztom leczenia... Proszę, pomożesz mi?
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
4 maja trafiłam do szpitala, gdzie usłyszałam diagnozę. Świat mi się zawalił. Nigdy nie miałam objawów, zawsze dawałam sobie radę, funkcjonowałam, pracowałam, zajmowałam się dziećmi i żyłam swoim życiem. A nagle usłyszałam, że uratuje mnie tylko przeszczep serca.
Na początku lekarze podejrzewali zapalenie płuc, po objawy się zgadzały. Miałam zadyszki, problemy z oddychaniem, szybko się męczyłam… Ale kiedy nie ustępowały mimo leczenia, znów poszłam do lekarza. Tym razem zlecono mi badanie EKG. I stamtąd trafiłam do szpitala.
Ostre zapalenie mięśnia sercowego, niewydolność serca z ciężko upośledzoną frakcją wyrzutową lewej komory w IV klasie wg NYHA. Miałam wrażenie, jakby lekarze mówili do mnie w innym języku, tak ciężko było mi w to uwierzyć. Jeszcze niedawno wszystko było w porządku, a teraz dowiaduję się, że moje serce nie jest w stanie wytrzymać.
Lista oczekiwania na przeszczep jest długa, dlatego lekarze wszczepili mi urządzenie, które pomaga pompować krew do lewej komory. Dzięki niemu mogłam wrócić do domu i funkcjonować, ale będąc stale podpiętą do aparatury, nie mogę żyć jak dawniej.
Moje życie legło w gruzach. Wypełniły je stałe kontrole, oczekiwanie na przeszczep i nawarstwiające się koszty leków, które muszę przyjmować codziennie – 12 tabletek rano, 3 w południe i 6 wieczorem. Opakowanie jednego z leków kosztuje ponad 100 złotych, a starcza na tydzień.
Dlatego zdecydowałam się poprosić o pomoc. Choroba w krótkim czasie wyłączyła mnie z życia i zmusiła do całkowitej zmiany, na którą nasza rodzina nie była gotowa. Każdy gest będzie miał ogromne znaczenie i pomoże mi zabezpieczyć środki na leczenie. Każdy gest to dla mnie szansa.
Kasia