Katarzyna Wiechoczek - main photo

Zawsze żyłam dla innych, teraz sama potrzebuję wsparcia! Proszę, pomóż!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, wózek inwalidzki

Fundraiser organizer:
Katarzyna Wiechoczek, 54 years old
Siemianowice Sląskie, śląskie
Stwardnienie rozsiane pierwotne
Starts on: 14 June 2023
Ends on: 24 March 2026
PLN 2,791
DonateDonated by 21 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0057349
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0057349 Katarzyna
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Katarzyna a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, wózek inwalidzki

Fundraiser organizer:
Katarzyna Wiechoczek, 54 years old
Siemianowice Sląskie, śląskie
Stwardnienie rozsiane pierwotne
Starts on: 14 June 2023
Ends on: 24 March 2026

Fundraiser description

Dziękuję za dotychczasową pomoc! Na szczęście lek, na który wcześniej potrzebowałam środków, zyskał refundację. Życie ze stwardnieniem rozsianym dalej jest jednak niezwykle trudne. Chcę prosić Was o wsparcie! Potrzebuję nowego wózka elektrycznego oraz intensywnej rehabilitacji. 

Moja historia

Zawsze żyłam dla innych. O sobie myślałam na samym końcu, ale jak się ma dwóch chorych synów, nie ma się na to zwyczajnie czasu. Opiekowałam się nimi samodzielnie przez ponad dwadzieścia lat. Jeden z nich ma zespół Aspergera, a u drugiego zdiagnozowano autyzm. W pewnym momencie sytuacja się odwróciła i to oni musieli zająć się schorowaną matką.

Katarzyna Wiechoczek

Gdy bolały mnie ręce i nogi, brałam to za objaw przemęczenia, a nie groźnej choroby. Kiedy jednak ból stał się nie do zniesienia, zrobiłam badania. Lekarze wykryli stwardnienie rozsiane pierwotne. Było to w grudniu 2018 roku, ale ponoć chorowałam już od dłuższego czasu – nawet 10 lat…

Nie miałam klasycznych rzutów, jak inni chorzy. U mnie przychodziło to stopniowo. Coraz mniej sił, gorsza sprawność i problemy z samodzielnością. Choroba zmusiła mnie do korzystania z wózka. 

Z dnia na dzień czułam się coraz słabiej. Do problemów z poruszaniem doszły zawroty głowy i trudności z przełykaniem. Początkowo, prawa ręka była właściwie niesprawna, zrobienie czegoś lewą kosztowało mnie strasznie dużo wysiłku…

Po latach leczenia i rehabilitacji jest lepiej. Chociaż niestety, dochodzą też nowe objawy. Ostatnio pojawiły się u mnie bolesne, palące uczucie w nogach.

Katarzyna Wiechoczek

Całe życie walczyłam o samodzielność moich synów. Teraz są dorośli – jeden z nich pracuje, drugi studiuje. Mimo przeszkód, z każdym dniem coraz sprawniej odnajdują się w świecie, jednak dalej bardzo mnie potrzebują.

Stwardnienia rozsianego nie da się wyleczyć, ani cofnąć jego objawów. Można jedynie spowolnić rozwój choroby poprzez przyjmowanie specjalnego leku. Za pierwszą dawkę zapłaciłam dzięki wsparciu rodziny. Na szczęście, później lek zyskał refundację i mogę z niego do dzisiaj korzystać.

Skromna renta ledwie starcza mi na codziennie utrzymanie. Dlatego proszę, pomóż mi w walce z chorobą. Muszę być jak najbardziej sprawna dla swoich synów, a do tego potrzebuję intensywnej rehabilitacji. Muszę też kupić nowy wózek. To wszystko ogromne koszty, których sama nie udźwignę…

Katarzyna

Select a tag
Sort by
  • Anonymous
    Anonymous
    Share
    PLN X
  • Krystyna
    Krystyna
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Grzegorz
    Grzegorz
    Share
    PLN 10

    Pozdrowienia z Gdańska i życzę szczęścia oraz dużo zdrowia:)

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X

    W imię Jezusa Chrystusa