Fundraiser finished
Katarzyna Krzywda - main photo

Ból niszczy mi życie! Młoda mama walczy o ratunek

Fundraiser goal: Laparoskopowe leczenie endometriozy

Fundraiser organizer:
Katarzyna Krzywda, 34 years old
Peebles
Endometrioza
Starts on: 25 November 2021
Ends on: 31 January 2022
PLN 5,592(13.14%)
Donated by 99 people

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0162792 Katarzyna

Fundraiser goal: Laparoskopowe leczenie endometriozy

Fundraiser organizer:
Katarzyna Krzywda, 34 years old
Peebles
Endometrioza
Starts on: 25 November 2021
Ends on: 31 January 2022

Fundraiser description

Mam tylko 30 lat. Choroba odebrała mi szansę na normalne funkcjonowanie, skazała na niewyobrażalny ból. Najgorsza jest jednak niepewność… Nie wiem, jak będzie wyglądała moja przyszłość. Nie walczę tylko dla siebie! 

Pojawienie się mojej córeczki na świecie było spełnieniem mojego marzenia. Będąc jeszcze w ciąży tworzyłam w głowie różne scenariusze. W żadnym z nich nie uwzględniłam tego, co spotkało mnie w rzeczywistości… 

Wszystko zaczęło się od bólu, który trudno opisać słowami. Nikt, kto tego nie przeżył nie jest w stanie tego zrozumieć. Moje obawy rosły, ale pojawiały się też maleńkie przebłyski nadziei, że to tylko chwilowe, że musi minąć. Niestety, czas nie przynosił ulgi - wręcz przeciwnie - powodował, że objawy stawały się coraz silniejsze, pojawiały się kolejne dolegliwości, a ja miałam wrażenie, że tkwię w środku koszmaru.

Zamiast spędzać czas z córeczką, spędzałam go w łóżku, zrozpaczona tym, że tracę to, co najważniejsze. W wychowywaniu dzieci znaczenie przecież mają te małe momenty, których nie da się powtórzyć. Nie jestem w stanie wrócić do tych świąt, okazji i momentów, w których nie mogłam być obecna. Myśl o tym, że zawodzę własne dziecko nie ułatwiają mi powrotu do zdrowia…

Już raz miałam nadzieję, że to wszystko minie. O niczym nie marzyłam tak bardzo, jak o tym, by pokonać endometriozę raz na zawsze. Niestety, okazało się, że ten zabieg nie przyniesie długo wyczekiwanej ulgi. Ból wrócił. Choroba rosła w siłę… W mojej głowie pojawiały się najgorsze scenariusze. Myślałam, że ta choroba jest wyrokiem już na zawsze. Wizyta we wrocławskiej klinice była dla mnie jednocześnie zastrzykiem nadziei i ogromnym ciosem. Dowiedziałam się, że w moim brzuchu jest guz, który musi zostać usunięty wraz z mięśniem prostym brzucha. Czeka mnie kolejna poważna operacja. Boję się. To jednak moja jedyna nadzieja na przyszłość bez cierpienia! Nadzieja wyceniona na tysiące złotych. Środki, które pomogą mi wrócić do życia. Proszę, podaj mi pomocną dłoń! 

Mam córkę, dla której muszę żyć, być sprawna i pełna energii. Mam życiowe plany i marzenia. Obowiązki i wyzwania, którym muszę stawić czoło. Proszę, pomóż mi stanąć pewnie na nogach. Nadzieja na nowe życie wciąż nie zniknęła! 

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20

    Zdrówka, trzymam kciuki!

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous
    Anonymous
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Marcin Gawel
    Marcin Gawel
    Share
    PLN 10

This fundraiser is finished. See other Beneficiaries who are waiting for your support.

DonateDonate