
Dla mojej rodziny walczę z CZWARTYM NOWOTWOREM! Pomocy!
Fundraiser goal: Leczenie i koszty związane z leczeniem; w tym operacje, zabiegi, leki
Donate via text
Fundraiser goal: Leczenie i koszty związane z leczeniem; w tym operacje, zabiegi, leki
Fundraiser description
Mam na imię Katarzyna i jestem pielęgniarką. Całe swoje życie służyłam z oddaniem innym pacjentom, a teraz sama potrzebuję pomocy. Od 2021 roku walczę z chorobą, która nazywa się mięśniakomięsak gładkokomórkowy (guz trzonu macicy) – przeszłam chemioterapię paliatywną oraz radioterapię. W moim życiu jest to już czwarty nowotwór.
Z wszystkimi nowotworami dałam sobie radę. To ten ostatni nie daje za wygraną, ale nie poddam się, bo pomimo bólu mam dla kogo żyć. Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci, Mikołaja, który uczęszcza do szkoły podstawowej i Oli, która skończyła studia z psychologii. To oni są moją największą siłą.
Od maja ubiegłego roku nowotwór mocno zaatakował kości, kręgosłup, płuca, biodra i miednicę. W czerwcu miałam składany kręgosłup w szpitalu w Elblągu, gdyż pęknięciu uległ jeden z kręgów lędźwiowych. Do dziś mam założone znieczulenie do kręgosłupa, aby częściowo uśmierzyć ból. Mimo to z tygodnia na tydzień jest coraz mocniejszy.
Muszę przyjmować silne leki przeciwbólowe. Leki do znieczuleń w większości kupuję sama (gdyż nie są refundowane). Dzięki wspaniałym osobom z hospicjum w Pucku i specjalistom ze szpitala w Wejherowie jestem w stanie jakoś funkcjonować, jednakże jestem świadoma, że jest to rozwiązanie tymczasowe i muszę znaleźć możliwość uderzenia w nowotwór.
Coraz większe problemy mam też z chodzeniem, na ten moment poruszam się na wózku. Dzięki mojemu onkologowi rozpoczęłam leczenie przerzutów w płucach, ale niestety musiałam przerwać ze względu na pogarszający się stan zdrowia. Dzisiaj największy mój wróg to ból kości spowodowany nowotworem, który jest nie do opanowania przez standardowe leczenie. Zostały mi tylko alternatywne metody leczenia...
Dlatego bardzo Was proszę o wsparcie duchowe i finansowe, które pomoże mi ulżyć w dalszej walce z nowotworem i jego skutkami. Szukam kawałka nieba na ziemi. Chcę żyć dla mojej rodziny i pomóc innym z podobną chorobą. Bardzo Wam z góry dziękuję.
Kasia
