
Wciąż walczymy o Klaudię! Pomóż!
Fundraiser goal: operacja i rehabilitacja, koszty związane z wyjazdami do Warszawy, badania
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: operacja i rehabilitacja, koszty związane z wyjazdami do Warszawy, badania
Fundraiser description
Klaudia skończyła 20 lat, ale dla mnie cały czas jest małą córeczką. Kocham ją nad życie i tylko ja wiem, ile przeszła zaraz po urodzeniu. Klaudia jest wcześniakiem. W trakcie porodu doszło do niedotlenienia. Córka dopiero po kilku chwilach złapała oddech i zapłakała. Uszkodzenia, które wtedy się dokonały, powodując Mózgowe Porażenie Dziecięce, pozostaną z nią już na zawsze...

W lipcu tego roku dzięki wsparciu wielu tysięcy darczyńców udało się zebrać ogromne pieniądze na skomplikowaną operację w Paley European Institute, ale to nie koniec walki o zdrowie i sprawność. Żeby operacja przyniosła właściwe efekty, potrzebna jest intensywna i kosztowna rehabilitacja. Oto nasza historia:
Widziałam ją tylko kilka minut, zanim zabrali ją do Gdańska, z powodu zaburzenia oddychania. W inkubatorze Klaudia przeleżała dwa tygodnie. Mogłam wtedy jedynie ją dotykać przez specjalne otwory, ale jeszcze dłużej przyszło mi poczekać, zanim wzięłam ją na ręce. Dopiero po miesiącu znalazłyśmy się w domu. Wtedy zaczęły się konsultacje i wizyty u specjalistów.

Przez niedotlenienie u Klaudii zdiagnozowano mózgowe porażenie dziecięce ze wzmożonym napięciem mięśniowym z przewagą na lewą stronę. Przez głowę przeleciało mi milion myśli, a emocje zmieniały się ze strachu w złość, a potem bezradność. Gabinety specjalistów i rehabilitantów stały się naszym drugim domem. Patrząc na to, jak moja córka cierpi na rehabilitacji, chciałam to wszystko wziąć na siebie. Jednocześnie wiedziałam, że tylko dzięki temu daję jej szansę na przyszłość.
Klaudia do chwili obecnej przeszła dwie operacje, dzięki którym może w ogóle chodzić. Każdy jej krok jest ogromnym sukcesem, okupionym litrami potu, bólu i determinacji. Córka dostała się do liceum, chce spełniać swoje marzenia. Ja jako matka marzę tylko o jednym - żeby nie musiała znaleźć się na wózku. Do tego jednak potrzebna była kolejna bardzo skomplikowana operacja...

Poznałyśmy przez te wszystkie lata naprawdę niezliczoną ilość lekarzy. Wszyscy solidarnie rozkładali ręce, twierdząc, że Klaudii nie można już pomóc. W końcu jednak trafiłyśmy na konsultację do dra Feldmana i sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Ten amerykański specjalista od najtrudniejszych przypadków dał nam nadzieję, że Klaudia może nadal chodzić i on wie, jak się tym zająć! Całe swoje życie czekałam na takie słowa.
Dzisiaj, będąc już kilka miesięcy po operacji, musimy cały czas walczyć, żeby jej efekty nie zostały zmarnowane. Żeby niesprawne do tej pory nogi miały szansę służyć Klaudii tak, jak do tego zostały stworzone. Wyjazdy na rehabilitację do Warszawy wiążą się jednak z ogromnymi wydatkami, dlatego raz jeszcze ośmielamy się Was prosić o pomoc.
Agnieszka, mama Klaudii