Dla Lauruni

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.
Apel rodziny : pomóżmy!
Kochani Przyjaciele, Rodzino, Znajomi Nieznajomi Fejsbukowicze!!!
Zwracam się do Was w imieniu swoim mojej wnusi Lauruni oraz jej mamy o otwarcie waszych serc i pomoc w zebraniu tak ogromnej dla nas kwoty na operację bioder, kolan i stóp Laury, aby w przyszłości mogła oglądać świat z innej perspektywy, a nie tylko jak do tej pory z pozycji dziecka leżącego.
Szpitalne sale przez te lata poznaliśmy aż za dobrze. Niestety to nie koniec.
Ta operacja potrzebna jest jak najszybciej!
Strachu ożycie dziecka nie da się porównać z niczym.....
Serce zatrzymuje się na samą myśl o tym, że lekarze mogliby mieć złe informacje. Momenty w których brakuje tchu, kiedy zdajesz sobie sprawę, że twoje dziecko może nie przeżyć do kolejnego poranka.
Ciąża przebiegała książkowo, a Laurunia miała urodzić się jako zdrowe dziecko.
Niestety życie napisało nam własny scenariusz, a książkowa ciąża miała dramatyczny koniec.
Kiedy Laurunia przyszła na świat nie płakała była sina bez oddechu z 0/1/2 punktem Apgar.
Transport do innego szpitala, oddział intensywnej terapii i walka o przeżycie. Rzeczywistość, która do tej pory była dla nas obca stała się dla nas codziennością. Strach, przerażenie, obawa o każdy dzień, każdą wiadomość od lekarzy. Kiedy pozwolono nam zobaczyć naszą kruszynkę nie mogliśmy powstrzymać łez i ból który przebił nasze serca jest nie do opisania.
Maleńka istotka pośród mnóstwa kabli, aparatura, którą pokryte było jej małe ciałko.Inkubator który stanowił jej jedyne schronienie przed chorobą. Niestety, ale nawet i on nie dawał gwarancji na to że kolejnego dnia będziemy mieli przy kim czuwać.
Nie spaliśmy, prawie nie jedliśmy-wszystko było skupione na tym, aby z Laurunią wreszcie było dobrze
Laura walczyła ożycie w nieskończoność.
W tamtym okresie przechodziła 18 razy zapalenie płuc, sepsa, infekcje.
Szpitalny oddział intensywnej terapii poznaliśmy aż za dobrze.....
Wierzyliśmy w Nią......
Powtarzaliśmy "bądź silna KOCHAMY CIĘ całym sercem"
Laura pokonała to wszystko, przeżyła!
Minęło prawie 6 lat. Laurunia wciąż boryka się z ogromnymi problemami. Nie chodzi, nie mówi, nie siedzi samodzielnie jest karmiona przez PEG-a ma tracheostomię.
Mimo ogromnej pracy jesteśmy w punkcie wyjścia. Nasze problemy zdają się nie mieć końca.
Wygrana walka ożycie to dopiero początek naszej drogi.
U Lauruni wykryto zwichnięcie bioder.
Wada brzmi banalnie, niegroźnie ale to droga przez mękę.
Ciało Lauruni zaczyna się przekrzywiać, ból jest nie do zniesienia, a cierpienie powoduje że nie może spać, ćwiczyć....
Jedyny ratunek to osteotomia stawu biodrowego w Paley European Institute przez dr. D. Feldmana z U.S.A który podejmie się tej operacji.
Dlaczego tam?
Bo w Polsce żaden specjalista nie wykona jednocześnie operacji na oba biodra, kolana i stopy.
Tu naszym jedynym scenariuszem jest gips na co najmniej 12 tygodni po 6 tyg. na każde biodro i zero rehabilitacji.
Taka przerwa w rehabilitacji to potworny regres!
PROSZĘ, POMOCY!!!!
Ta operacja to koszt ok.280.000tyś.
Ogromne środki, które mogą uratować naszą kruszynkę, która o zdrowie i życie walczy od zawsze.
Przed Laurą nowe życie. Bez bólu, cierpienia z nadzieją na częściową sprawność.
Szansa, która się nie powtórzy, bo jeśli wady postawy będą postępować w takim tempie na wszelką pomoc będzie za późno.
Nie możemy przegapić naszej życiowej szansy!!!
Nie poddamy się, ale potrzebujemy armii ludzi.
Dobrych ludzi, którzy wyciągną do nas i Lauruni pomocną dłoń❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
Wiemy, że dobro do Ciebie wróci!!!❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
Proszę z całego serca o udostępnianie posta gdzie tylko można. Będę ogromnie wdzięczna!!!❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
https://przyszloscdladzieci.org/zbiorka/laura/
All funds accumulated in the money box were transferred
directly to the Beneficiary's account:
Apel rodziny : pomóżmy!
Kochani Przyjaciele, Rodzino, Znajomi Nieznajomi Fejsbukowicze!!!
Zwracam się do Was w imieniu swoim mojej wnusi Lauruni oraz jej mamy o otwarcie waszych serc i pomoc w zebraniu tak ogromnej dla nas kwoty na operację bioder, kolan i stóp Laury, aby w przyszłości mogła oglądać świat z innej perspektywy, a nie tylko jak do tej pory z pozycji dziecka leżącego.
Szpitalne sale przez te lata poznaliśmy aż za dobrze. Niestety to nie koniec.
Ta operacja potrzebna jest jak najszybciej!
Strachu ożycie dziecka nie da się porównać z niczym.....
Serce zatrzymuje się na samą myśl o tym, że lekarze mogliby mieć złe informacje. Momenty w których brakuje tchu, kiedy zdajesz sobie sprawę, że twoje dziecko może nie przeżyć do kolejnego poranka.
Ciąża przebiegała książkowo, a Laurunia miała urodzić się jako zdrowe dziecko.
Niestety życie napisało nam własny scenariusz, a książkowa ciąża miała dramatyczny koniec.
Kiedy Laurunia przyszła na świat nie płakała była sina bez oddechu z 0/1/2 punktem Apgar.
Transport do innego szpitala, oddział intensywnej terapii i walka o przeżycie. Rzeczywistość, która do tej pory była dla nas obca stała się dla nas codziennością. Strach, przerażenie, obawa o każdy dzień, każdą wiadomość od lekarzy. Kiedy pozwolono nam zobaczyć naszą kruszynkę nie mogliśmy powstrzymać łez i ból który przebił nasze serca jest nie do opisania.
Maleńka istotka pośród mnóstwa kabli, aparatura, którą pokryte było jej małe ciałko.Inkubator który stanowił jej jedyne schronienie przed chorobą. Niestety, ale nawet i on nie dawał gwarancji na to że kolejnego dnia będziemy mieli przy kim czuwać.
Nie spaliśmy, prawie nie jedliśmy-wszystko było skupione na tym, aby z Laurunią wreszcie było dobrze
Laura walczyła ożycie w nieskończoność.
W tamtym okresie przechodziła 18 razy zapalenie płuc, sepsa, infekcje.
Szpitalny oddział intensywnej terapii poznaliśmy aż za dobrze.....
Wierzyliśmy w Nią......
Powtarzaliśmy "bądź silna KOCHAMY CIĘ całym sercem"
Laura pokonała to wszystko, przeżyła!
Minęło prawie 6 lat. Laurunia wciąż boryka się z ogromnymi problemami. Nie chodzi, nie mówi, nie siedzi samodzielnie jest karmiona przez PEG-a ma tracheostomię.
Mimo ogromnej pracy jesteśmy w punkcie wyjścia. Nasze problemy zdają się nie mieć końca.
Wygrana walka ożycie to dopiero początek naszej drogi.
U Lauruni wykryto zwichnięcie bioder.
Wada brzmi banalnie, niegroźnie ale to droga przez mękę.
Ciało Lauruni zaczyna się przekrzywiać, ból jest nie do zniesienia, a cierpienie powoduje że nie może spać, ćwiczyć....
Jedyny ratunek to osteotomia stawu biodrowego w Paley European Institute przez dr. D. Feldmana z U.S.A który podejmie się tej operacji.
Dlaczego tam?
Bo w Polsce żaden specjalista nie wykona jednocześnie operacji na oba biodra, kolana i stopy.
Tu naszym jedynym scenariuszem jest gips na co najmniej 12 tygodni po 6 tyg. na każde biodro i zero rehabilitacji.
Taka przerwa w rehabilitacji to potworny regres!
PROSZĘ, POMOCY!!!!
Ta operacja to koszt ok.280.000tyś.
Ogromne środki, które mogą uratować naszą kruszynkę, która o zdrowie i życie walczy od zawsze.
Przed Laurą nowe życie. Bez bólu, cierpienia z nadzieją na częściową sprawność.
Szansa, która się nie powtórzy, bo jeśli wady postawy będą postępować w takim tempie na wszelką pomoc będzie za późno.
Nie możemy przegapić naszej życiowej szansy!!!
Nie poddamy się, ale potrzebujemy armii ludzi.
Dobrych ludzi, którzy wyciągną do nas i Lauruni pomocną dłoń❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
Wiemy, że dobro do Ciebie wróci!!!❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
Proszę z całego serca o udostępnianie posta gdzie tylko można. Będę ogromnie wdzięczna!!!❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
https://przyszloscdladzieci.org/zbiorka/laura/
Donations
PLN X
