
Rozlany GUZ w główce maleństwa❗️Ratujmy życie 3-letniego Krystianka!
Fundraiser goal: ratowanie życia, diagnostyka, sprzęt, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: ratowanie życia, diagnostyka, sprzęt, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
BARDZO PILNE❗️Krystianek jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie! Postawiona w grudniu diagnoza zepchnęła rodzinę chłopczyka w sam środek piekła... W główce dotychczas zdrowego 3-latka znaleziono guz mózgu! Okazał się złośliwy, rozlany i nieoperacyjny... Przypadek Krystianka jest tak ciężki, że maluszek może nie przeżyć leczenia. Prosimy o pomoc, nie ma czasu do stracenia!
"Krystianek, mój malutki synek, ma zaledwie 3,5 roku. Dotychczas rozwijał się prawidłowo. W październiku pojawiły się u niego drobne problemy z motoryką. Na początku wydawało się, że to po prostu takie zachowanie żywiołowego dziecka... Kiedy biegł, czasami się przewracał, ale od razu wstawał. Rozpoczęliśmy diagnostykę, która na początku nie wykazywała niczego niepokojącego, oprócz podejrzenia problemów z napięciem mięśniowym.

Na początku grudnia nastąpiło gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia Krystianka... Synek nie mógł wstawać, trzeba było podnosić go za ręce. Moja mama zabrała go do szpitala na SOR. Na miejscu dowiedzieliśmy się, że sytuacja jest bardzo poważna... Już następnego dnia syn został poddany rezonansowi, który wykazał guza mózgu. To jednak nie był koniec brutalnych ciosów od losu, które w jednej chwili zmieniły życie Krystianka i naszej rodziny...
Lekarze zdecydowali o kontynuowaniu leczenia w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Ta, pogłębiona diagnostyka wykazała, że guz to rozlany glejak pnia mózgu! To jeden z najbardziej złośliwych, najbardziej agresywnych nowotwórów złośliwych... Jest śmiertelnie niebezpieczny, atakuje w bardzo szybkim tempie. Niestety guz jest nieoperacyjny. Nie da się go wyciąć... A pozostawiony w główce Krystianka to po prostu wyrok śmierci!
Od 8 grudnia nasze życie to po prostu koszmar. Mój 3-letni synek, przed którym miało być całe życie, stanął oko w oko ze śmiercią... Jeśli nie stanie się cud, po prostu go stracimy. W najbliższych tygodniach ma rozpocząć się leczenie onkologiczne w postaci radioterapii. Dziś dowiedzieliśmy się stan Krystianka jest tak poważny, że może nawet tego nie przeżyć.

Będziemy szukać ratunku, nie poddamy się, choć jesteśmy na skraju rozpaczy. Jeśli dostaniemy zielone światło od któregoś z zagranicznych ośrodków, będziemy potrzebować ogromnych środków. W kolejnych tygodniach i miesiącach czeka nas wiele wyjazdów do Warszawy oraz zakup wózka, który pozwoli nam zadbać o komfort życia Krystiana.
Ja nie proszę, ja błagam o pomoc, by ratować życie mojego synka... On ma dopiero 3 latka!
Mama"
