

Tata MUSI WYGRAĆ z nowotworem - POMOŻESZ NAM❓
Fundraiser goal: Zabieg krioablacji nowotworu, leczenie i rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Zabieg krioablacji nowotworu, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mój tata Krzysztof zachorował na nowotwór w 2009 roku. Usunięto mu nerkę i pozostał pod stałą opieką specjalistów. Marzyłam, wierzyłam, że potwór nigdy nie wróci... Niestety, nowotwór nie ma litości. Dziś sprawdza do reszty naszą wytrzymałość!
Po operacji tata był pod kontrolą lekarzy onkologów i regularnie badany. Mimo tej całej opieki nowotwór powrócił w listopadzie 2022 roku. Wrócił ze zdwojoną siłą, dając przerzuty na węzły chłonne, pod prawą pachą oraz pod prawą łopatką...
Tata trafił szybko pod opiekę lekarzy onkologów w Bydgoszczy. Tam zaczęto leczenie immunoterapią, która miała być najbardziej obiecująca i skuteczna. Tata jednak czuł, że guz się powiększał. Po wykonaniu tomografii potwierdzono przypuszczenia. Taty SMOK (bo tak go tata nazywa) zaczyna rosnąć! Wtedy podjęto decyzję o zmianie sposobu leczenia na chemioterapię w tabletkach.
Leki, które mu podano, zaczęły go zabijać, szybciej niż rak. Tata miał właściwie wszystkie możliwe skutki uboczne wypisane na ulotce dołączonej do tej chemioterapii. Zaczynając od zmian skórnych, poprzez chrypkę, bóle jamy ustnej, wstręt do jedzenia, aż po ogromne osłabienie organizmu. Tata z człowieka, który był ciągle w ruchu, wysportowany i aktywnie korzystający z życia stał się jego cieniem. Całe dnie spędzał w łóżku, wstając tylko do toalety. Posiłki, które kiedyś były przyjemnością, stały się okrutnym obowiązkiem.
Wtedy jako córka, postanowiłam zasięgnąć drugiej opinii. Od kolejnego lekarza dopiero dowiedziałam się, że leczenie, które podawano tacie to tylko i wyłącznie LECZENIE PALIATYWNE! Przedłużanie i tak słabego już życia. Tata odstawił leczenie. A to oznaczało, że zostało mu jakieś 3 miesiące życia! I na to nie było mojej zgody.
Na mojej drodze spotkałam innego pacjenta w trakcie chemioterapii i to on przekazał namiar do pewnego lekarza. Wspomniany lekarz zaproponował zabieg krioablacji nowotworu, który może w pełni zniszczyć komórki rakowe. Zamiast przedłużać jego życie, zabieg może całkowicie zniszczyć raka. Brzmi jak cud, jak nadzieja, w którą chcemy wierzyć do końca!
Taki zabieg nie jest jednak tani. Kosztuje 24 000 zł. Tata nie może czekać, dlatego już teraz go zapisaliśmy. Termin to 17.10, tak, w tym roku! Dlatego pilnie zgłaszamy się do Państwa o wsparcie. Nigdy wcześniej nie musieliśmy robić takich rzeczy... Dziś stawiamy wszystko na jedną kartę, a mamy wiele do stracenia!
Potrzebujemy tych pieniędzy, żeby mój tata mógł pokonać nowotwór. By nie był jedynie złudnie zmuszany do przedłużania życia. Jego obecność tu, na tym świecie, obok mnie, jest dla mnie zbyt ważna!
Jak mam sprawić i co zrobić, byście zechcieli nam pomóc?
Córka