Krzysztof Szczypała - main photo

Powrót do sprawności jest możliwy! Twoja pomoc potrzebna od zaraz!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Krzysztof Szczypała, 57 years old
Zabrze, śląskie
Stan po udarze niedokrwiennym mózgu
Starts on: 9 November 2022
Ends on: 6 May 2026
PLN 12,178
DonateDonated by 90 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0231324
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0231324 Krzysztof
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Krzysztof a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Krzysztof Szczypała, 57 years old
Zabrze, śląskie
Stan po udarze niedokrwiennym mózgu
Starts on: 9 November 2022
Ends on: 6 May 2026

Fundraiser description

Był 27 września 2021. Mąż pojechał do swojej schorowanej mamy z zakupami. O godzinie 14 zadzwonił do mnie, rozmawialiśmy jak zwykle. Godzina 14.40 – dostałam kolejny telefon. Dzwonił kolega i mówił, żebym przyjechała, bo z mężem się coś dzieje.

Natychmiast wsiadłam w auto, a gdy przyjechałam, mąż leżał na brzuchu, a kontakt z nim był ograniczony. Stan męża był na tyle ciężki, że został helikopterem przetransportowany do szpitala w Katowicach.

Jego stan się nie polepszał, była konieczna operacja. Znowu musiałam czekać. Godziny spędzone w szpitalu. Długie dni, które przeżyłam w ogromnym strachu... Bałam się spać, bo mogłam nie usłyszeć telefonu. Pozostało tylko mieć nadzieję, że Krzysztof wyjdzie z tego. Po 16 dniach i wybudzeniu z sedacji wiedzieliśmy, że mąż miał głęboki niedowład lewej strony ciała. Przed nami bardzo daleka droga do sprawności, ale wiemy, że damy radę, bo mamy siebie. Nasza rodzina jest silna i bardzo się wspieramy. 

Krzysztof Szczypała

Krzysiek  był aktywny, pomagał swojej mamie, pomagał mi w domu. Bawił się z wnukami, teraz leży. Leży i płacze, bo nie chce żyć w takim stanie uzależnienia od innych. Bo nie może wsiąść w auto i pojechać do pracy, po wnuki do przedszkola... Załatwiłam prywatny ośrodek rehabilitacyjny i tam spędziliśmy 16 tygodni. Tygodni, w czasie których mąż ciężko pracował nad swoim powrotem do sprawności. I jest. Jeździliśmy na wózku, był w stanie stanąć na własnych nogach.

Koszty pobytu były jednak ogromne. Daliśmy jakoś radę, dzięki ludziom dobrego serca uzbieraliśmy na cztery tygodnie pobytu. Reszta to nasze oszczędności. Niestety już się skończyły, a mąż nadal potrzebuje rehabilitacji. Jeździmy prywatnie na zajęcia, które przynoszą efekty, Krzysztof potrafi sam chodzić po mieszkaniu, trzymając się ścian. Wykąpie się, od niedawna też potrafi się ogolić. Poprawia się równowaga, która była bardzo zaburzona po udarze.

Ciężko jest prosić o cokolwiek innych, ale nie mamy wyjścia. Bardzo proszę o wsparcie dla mojego męża. Jest szansa, że będzie mógł wrócić jeszcze do pracy, ale bez intensywnej rehabilitacji, niestety się to nie uda.

Proszę, nie skazujmy 54-letniego człowieka na zamknięcie w domu. Niech tata razem z synem pogrzebie przy samochodzie, niech z córką i psami pójdzie na daleki spacer. Niech dziadek weźmie wnuki do zoo czy wesołego miasteczka. Żeby mógł się z nimi jeszcze pobawić, pograć w piłkę, ponosić i przytulić. Proszę Was o wsparcie, żebyśmy mogli opłacać nadal rehabilitację, żebym i ja mogła odpocząć. Bo opieka nad osobą niesprawną jest bardzo trudna i wyczerpująca... 

Małgoś, żona Krzyśka

Select a tag
Sort by